Archive | Sierpień 2013

Ryzyko pęknięcia macicy – przekrojowa analiza badań z lat 1976 – 2012. CZ.4: Poród po więcej niż 1 cięciu, VBAC bliźniaczy i inne kontrowersje

Czwarta – ostatnia część tłumaczenia artykułu poruszającego problematykę pęknięcia macicy. Poruszane są w nim następujące aspekty: odstęp między porodami, szycie jedno- i dwuwarstwowe, poród po więcej niż 1 cięciu, VBAC po 30stce, poród bliźniaków/wieloraczków po cięciu cesarskim, makrosomia płodu a VBAC ,  VBAC po terminie.

Przerwa między porodami

W badaniu porównawczym przypadków przeprowadzonym przez Esposito i in. przerwa krótsza niż  6 miesięcy pomiędzy cięciem cesarskim a kolejną ciążą była czterokrotnie częściej odnotowywana w grupie pacjentek, u których nastąpiło pęknięcie macicy niż w grupie kontrolnej. Wśród 23 kobiet, u których nastąpiło pęknięcie macicy po uprzednio przebytym cięciu cesarskim, przerwa między porodami wynosiła 20,4 ± 15,4 miesięcy, w porównaniu z ponad 30 miesięczną przerwą między porodami u kobiet w grupie kontrolnej[1]. Badania Stamilio i in. niedawno potwierdziły podobny 2,7% odsetek pęknięć macicy u kobiet, które w kolejną ciążę zaszły przed upływem 6 miesięcy od cięcia cesarskiego. U kobiet, które w kolejną ciążę zaszły 6 miesięcy po cięciu cesarskim lub później odsetek ten wynosił 0,9%[2].

Podobnie Shipp i in. odnotowali 3-krotny wzrost ryzyka pęknięcia macicy, u kobiet, u których przerwa między cięciem cesarskim a próbą porodu po cięciu cesarskim wynosiła mniej niż 18 miesięcy[3]. Autorzy powyższego badania brali pod uwagę takie czynniki jak wiek matki, otrzymywaną pomoc, długość porodu,  wiek ciążowy powyżej 41 tygodni, indukcję lub wspomaganie porodu oksytocyną.

Powyższe obserwacje znajdują potwierdzenie w kanadyjskich badaniach przeprowadzonych przez Bujold i in.  na grupie 1527 kobiet po 1 cięciu cesarskim wykonanym poprzecznie w dole brzucha, które w kolejnej ciąży podjęły próbę porodu drogami natury. Wśród kobiet, u których przerwa między porodami była mniejsza lub równa 24 miesiące odsetek pęknięć macicy wynosił 2,8%, zaś u matek, w których przerwa ta była większa niż 24 miesiące odsetek ten wynosił 0,9%[4]. (…)

W badaniach będących kontynuacją tych powyższych ci sami autorzy analizowali ryzyko pęknięcia macicy, w przypadkach gdy przerwa między porodami wynosiła od 18 do 24 miesięcy. Po skorygowaniu czynników konfundujących przedstawiono wniosek, iż krótsza niż 18 miesięcy przerwa między cięciem cesarskim a próbą porodu po cięciu cesarskich wiąże się ze znaczącym wzrostem ryzyka pęknięcia macicy, zaś przerwa od 18 do 24 miesięcy nie powodowała podwyższonego ryzyka tej komplikacji. Zgodnie z wnioskami przedstawionymi przez Shipp i in., Bujold i in. podsumowują, że przerwa między porodami krótsza niż 18 miesięcy, ale nie przerwa od 18 do 24 miesięcy, powinna być traktowana jako czynnik ryzyka pęknięcia macicy[5].

Badacze zajmujący się problematyką odstępu między cięciem cesarskim a próbą porodu po cięciu cesarskim spekulują, iż przedłużona przerwa między ciążami może zapewniać maksymalną wytrzymałość blizny na rozciąganie, zanim ta blizna zostanie poddana mechanicznemu naprężaniu i obciążaniu podczas kolejnej ciąży. Co interesujące, autorzy ci zaobserwowali iż kombinacja dwóch czynników – przerwy między porodami krótszej lub równej 24 miesiące i jednowarstwowego szycia mięśnia macicy – jest związana z ryzykiem pęknięcia macicy na poziomie 5,6%. Jest to ryzyko porównywalne z ryzykiem występujących u matek podejmujących próbę porodu po cięciu cesarskim wykonanym klasycznie wzdłuż brzucha.

Szycie jedno- i dwuwarstwowe

W kanadyjskim badaniu przeprowadzonym przez Bujold i in. na grupie 1980 kobiet, które podjęły próbę porodu po 1 cięciu cesarskim wykonanym poprzecznie w dole brzucha, zanotowano 4- do 5-krotnie większe ryzyko pęknięcia macicy wśród kobiet, u których przy cięciu cesarskim zastosowano szycie jednowarstwowe (w porównaniu z kobietami, w których zastosowano szycie dwuwarstwowe). Pęknięcie macicy dotyczyło  3.1%  kobiet (15 na 489 przypadków), u których zamknięto macicę szyciem, w porównaniu z 0,5% (8 na 1491 przypadków) u kobiet, które miały szycie dwuwarstwowe[6]. (…)

Ci sami autorzy przedstawili wyniki wieloośrodkowego, badania porównawczego przypadków porównującego 96 przypadków pęknięć macicy z 288 przypadkami kontrolnymi. Zastosowane uprzednio szycie jednowarstwowe stwarzało dwukrotnie większe ryzyko pęknięcia macicy w porównaniu z szyciem dwuwarstwowym. W analizie wielu zmiennych szycie jednowarstwowe było związane ze zwiększonym ryzykiem pęknięcia macicy (iloraz szans 2.69). Autorzy doszli więc do wniosku, że powinno się unikać szycia jednowarstwowego u kobiet, które rozważających możliwość porodu dragami natury w kolejnych ciążach[7].

Durnwald i Mercer nie zaobserwowali zwiększonego odsetka pęknięć macicy wśród 182 pacjentek z szyciem jednowarstwowym. Jednakże, częstość występowania „okna w ścianie macicy” [ = bardzo cienki, prześwitujący obszar mięśnia macicy zagrażający pęknięciem] przy kolejnym porodzie była zwiększona do 3,5% w porównaniu z 0,7% u kobiet, które miały szycie wielowarstwowe[8].

 Gyamfi i in. odnotowali 8,6% ryzyko pęknięcia macicy (3 na 35 przypadków) w grupie kobiet z szyciem jednowarstwowym, w porównaniu z 1,3%  (12 na 913 przypadków) wśród mam z szyciem dwuwarstwowym. Jakkolwiek grupa z szyciem jednowarstwowym miała krótszy odstęp między porodami, to odsetek pęknięć macicy w tej grupie pozostał znacząco podwyższony nawet kiedy czynnik odstępu czasowego między cięciem a kolejnym porodem był kontrolowany poprzez zastosowanie regresji logistycznej[9].

Poród pochwowy po więcej niż 1 cięciu

W przypadku kobiet po 2 lub większej liczbie cięć cesarskich, 10 badań opublikowanych w latach 1993-2010 wykazało, że ryzyko pęknięcia macicy w kolejnej ciąży waha się od 0,9 do 6,0%. Ryzyko to wzrasta 2- do 16-krotnie w porównaniu z kobietami rodzącymi pochwowo po 1 cięciu. W badaniu obejmującym 17 322 kobiet po uprzednio przebytym cięciu cesarskim, Miller i in. odkryli, że wśród kobiet podejmujących próbę porodu po więcej niż 1 cięciu do pęknięcia macicy dochodziło 3 razy częściej niż wśród kobiet po 1 cięciu cesarskim (1,7% vs 0,6%)[10].

W największej analizie przeprowadzonej do tej pory, Macones i in. zrobili przegląd danych z 17 szpitali rejonowych i szpitali o III stopniu referencyjności i odkryli, że wśród 1082 kobiet po 2 cięciach cesarskich, które podjęły próbę porodu pochwowego ryzyko pęknięcia macicy było 2krotnie wyższe niż u kobiet po 1 cięciu cesarskim (1,8% vs 0,9%)[11].

W jedynym badaniu kontrolowanym pod względem czynników konfundujących (mylących), Caughey i in. doszli do wniosku, że u kobiet po 2 cięciach cesarskich, które podejmują próbę porodu pochwowego, ryzyko pęknięcia macicy jest prawie 5 razy wyższe niż u kobiet po  1 cięciu  (3,7% vs 0,8%). Badanie kontrolowane było pod względem kilku kluczowych zmiennych towarzyszących, m.in. użycia żelu z prostaglandynami E2, indukcji i wspomagania porodu oksytocyną, długości porodu i zastosowania znieczulenia zewnątrzoponowego. Autorzy odkryli również, że pęknięcie macicy było o około ¼ mniej prawdopodobne u kobiet, które rodziły już wcześniej drogami natury niż u kobiet, które nigdy nie rodziły pochwowo[12].

W przeciwieństwie do powyższych badań, Landon i in. stwierdzili, że nie ma znaczącej różnicy jeśli chodzi o ryzyko pęknięcia macicy pomiędzy kobietami po 1 cięciu cesarskim i kobietami po kilka cięciach (0,7% vs 0,9%)[13]. Jednakże, w powyższym badaniu odsetek kobiet po więcej niż 1 cięciu cesarskim podejmujących próbę porodu pochwowego wynosił tylko 9% ( w porównaniu z 27% w badaniu Macones i in[14]. i 73% w badaniu Millera[15]. Wskazuje to na to, iż Landon i in, zastosowali dużo bardziej rygorystyczne kryteria kwalifikacji do porodu pochwowego niż inni badacze, i ta różnica może wyjaśniać widoczną rozbieżność w wynikach. Caughey i in. nie podali odsetka kobiet podejmujących próbę porodu pochwowego po cięciu cesarskim w swojej 12-letniej analizie[16].

Niedawna metaanaliza 17 badań obejmujących łącznie 5666 pacjentek podejmujących próbę porodu pochwowego po 2 lub większej liczbie cięć cesarskich wykazała odsetek pęknięć macicy na poziomie  1,36%[17]. Wynik ten jest zbliżony do rezultatu naszej analizy danych zabranych z 10 badań z lat 1993-2010, która pokazuje odsetek pęknięć macicy u kobiet po więcej niż 1 cięciu cesarskim na poziomie 1,81%.

Wytyczne Amerykańskiego Kolegium Położników i Ginekologów z 2004 roku sugerowały, iż wśród kobiet po 2 cięciach cesarskich, tylko mamy mające za sobą choć jeden poród drogami natury powinny być  kandydatkami do próby porodu pochwowego[18]. Powyższe wytyczne zostały zmienione w 2010, kiedy to Amerykańskiego Kolegium Położników i Ginekologów stwierdziło, iż kobiety po dwóch cięciach cesarskich wykonanych poprzecznie w dole brzucha mogą podejmować próbę porodu pochwowego bez względu na to czy rodziły wcześniej drogami natury czy nie[19].

Wiek matki

Shipp i in. wykazali, iż zaawansowany wiek matki jest związany z podwyższonym ryzykiem pęknięcia macicy. W złożonej analizie metodą regresji logistycznej zaprojektowanej, aby kontrolować badanie pod względem czynników konfundujących, całkowity odsetek pęknięć macicy wśród 3015 kobiet po 1 cięciu cesarskim wnosił 1,1%. Ryzyko pęknięcia macicy u kobiet po 30 r.ż. (1,4%) różniło się znacząco od ryzyka tej komplikacji u młodszych matek (0.5%)[20].

Ciąża wielopłodowa

Większość wielkoskalowych badań nad zakończeniem ciąży bliźniaczej porodem pochwowym po cięciu cesarskim wskazuje na podobny odsetek pęknięć macicy jak w przypadku ciąży pojedynczej. W analizie największej bazy danych hospitalizowanych pacjentek w USA w latach 1993-2002 Ford i in. zbadali przypadki 1850 kobiet w ciąży bliźniaczej, które podjęły próbę porodu pochwowego po cięciu cesarskim i odnotowali podobny odsetek pęknięć macicy jak w przypadku ciąż pojedynczych (0,9% vs 0,8%)[21].

Podobnie, Cahill i in. porównali 535 przypadków ciąż bliźniaczych z 24 307 ciąż pojedynczych i odnotowali podobny odsetek pęknięć macicy (1,1% dla porodów bliźniaczych vs. 0,9% dla porodów pojedynczych) wśród kobiet podejmujących próbę porodu pochwowego po co najmniej 1 cięciu cesarskim[22]. Ponadto, autorzy odkryli, że matki noszące bliźnięta rzadziej podejmowały próbę porodu pochwowego po cięciu cesarskim, ale ich szanse na udany poród drogami natury nie były wcale mniejsze [niż kobiet w ciąży pojedynczej], zaś ryzyko komplikacji zdrowotnych nie było większe.

Ogólnie, kobiety w ciążach wielopłodowych chcące podjąć próbę porodu pochwowego po uprzednio przebytym cięciu cesarskim nie były obarczone większym ryzykiem pęknięcia macicy niż matki z grupy kontrolnej będące w ciążach pojedynczych. W zagnieżdżonym badaniu kliniczno-kontrolnym rejestru cięć cesarskich Sieci Jednostek Medycyny Matczyno-Płodowej (MFMU), Varner i in. porównali przypadki kobiet w ciążach wielopłodowych i w ciążach bliźniaczych, będące po 1 cięciu cesarskim. Odsetek pęknięć macicy był podobny w obu grupach i wynosił 0,7% (4 na 556 przypadków wśród rodzących wieloraczki vs. 99 na 13 923 przypadków wśród rodzących jedno dziecko)[23]. W mniejszym badaniu, Aaronson i in. nie odnotowali żadnego przypadku pęknięcia macicy wśród 134 kobiet w ciążach bliźniaczych podejmujących próbę porodu po 1 uprzednio przebytym cięciu cesarskim[24]. Amerykańskie Kolegium Położników i Ginekologów w wytycznych z 2010 roku dotyczących porodów po cięciu cesarskim rekomenduje, aby kobiety po 1 cięciu cesarskim wykonanym poprzecznie w dole brzucha, u których nie istnieją inne przeciwwskazania do naturalnego porodu bliźniąt, miały możliwość podejmowania próby porodu pochwowego[25].

Makrosomia płodu

Elkousy i in. odnotowali, iż wśród 9 960 kobiet po 1 cięciu cesarskim, które podjęły próbę porodu pochwowego, ryzyko pęknięcia macicy było znacząco wyższe, gdy masa płodu przekraczała 4000g (2,8%) niż w przypadku płodów ważących mniej niż 4000g (1,2%). Wśród kobiet po 1 cięciu cesarskim, które nie rodziły nigdy pochwowo, odsetek pęknięć macicy wynosił 3,6%, jeśli dziecko ważyło 4000g lub więcej[26].

Jastrow i in. wykazali, że waga urodzeniowa jest bezpośrednio powiązana z ryzykiem pęknięcia macicy – wśród kobiet rodzących dzieci ważące mniej niż 3500g odsetek ten wynosił 0,9%, w przypadku dzieci o masie 3500-3999 g pęknięcia macicy stanowiły  1,8%, zaś w grupie kobiet rodzących dzieci ważące 4000g  i więcej odsetek pęknięć macicy wynosił 2,6%[27].

Zelop  i in. odnotowali, iż odsetek pęknięć macicy wśród kobiet rodzących noworodki ważące >4000g  wynosił 1,6% w porównaniu z 1% wśród kobiet rodzących dzieci ważące < 4000g. Różnica ta nie była istotna statystycznie[28]. Flamm i in. zbadali ryzyko związane z próbą porodu pochwowego po cięciu cesarskim w kohorcie 301 kobiet i nie odnotowali żadnej różnicy w ilości pęknięć macicy pomiędzy grupą kobiet rodzących dzieci ważące > 4000g i mam rodzących dzieci ważące < 4000g[29]. Amerykańskie Kolegium Położników i Ginekologów w wytycznych z 2010 roku sugeruje, aby szacowana duża masa płodu (makrosomia płodu) nie stanowiła dyskwalifikacji do porodu drogami natury po cięciu cesarskim[30].

Ciąża trwająca ponad 40 tygodni

Wpływ wieku ciążowego na bezpieczeństwo i powodzenie próby porodu pochwowego po cięciu cesarskim stanowi istotną kwestię w poradnictwie kandydatek do VBAC będących „po terminie”. W kanadyjskim badaniu, które oceniało, które oceniało 329 pacjentek w zaawansowanym wieku ciążowym (równym lub powyżej 41 tygodnia), Hammoud i in. odnotowali znaczący wzrost odsetka pęknięć macicy (2,6%) w porównaniu z 1 % wśród 1911 pacjentek w wieku ciążowym pomiędzy 37 tygodniem a 40 tygodniem i 2/7 dniem ciąży[31]. Po wyeliminowaniu czynników konfundujących, stwierdzono powiązanie zaawansowanego wieku ciążowego ze zmniejszeniem szans na powodzenie porodu drogami natury po cięciu cesarskim i wyższym odsetkiem pęknięć macicy (w porównaniu z kobietami rodzącymi pomiędzy 37 tygodniem a 40 tygodniem i 2/7 dniem ciąży). Podobnie, brytyjskie badanie przeprowadzone przez Kiran i in. wykazało znaczący wzrost odsetka pęknięć macicy (2,1% = 10 na 466 przypadków) wśród kobiet rodzących pochwowo po cięciu cesarskim po 40 tygodniu ciąży, w porównaniu z 0,3% (4 na 1154 przypadki) dla kobiet rodzących w lub przed 40 tygodniem ciąży[32].

Jednakże, największe przeprowadzone do tej pory badanie oceniające wpływ porodu po 40 tygodniu ciąży na ryzyko pęknięcia macicy nie wykazało takiego powiązania. Wśród 4680 kobiet podejmujących próbę porodu pochwowego po cięciu cesarskim w 40 tygodniu ciąży lub później, Coassolo i in. odnotowali odsetek pęknięć macicy na poziomie 1,1% (52 na 4680 przypadków), co nie stanowiło statystycznie istotnej różnicy w porównaniu z 1% pęknięć macicy (68 na 6907 przypadków) wśród kobiet rodzących (VBAC) przed 40 tygodniem ciąży[33]. Kiedy poddano badaniu wyłącznie grupę kobiet w lub po 41 tygodniu ciąży, również nie stwierdzono wzrostu ilości pęknięć macicy czy ogólnie chorobowości.

Różnica w wynikach powyższych badań może wynikać z:

1)małej liczby badanych w badaniach brytyjskich i kanadyjskich

2) i/lub dokładności szacowania wieku ciążowego za pomocą obliczeń na podstawie daty ostatniej miesiączki potwierdzonych poprzez wczesne badanie ultrasonograficzne, co nie było jasno zdefiniowane w badaniu Coassolo i in.

Zelop i in. również nie odnotowali znaczącego wzrostu ryzyka pęknięcia macicy u kobiet podejmujących próbę porodu po 40 tygodniu (1,3% = 17 na 1271 przypadków) w porównaniu z kobietami rodzącymi pomiędzy 37 a 39 tygodniem ciąży (0,8% = 12 na 1504 przypadki)[34].

Poza tym, ci ostatni autorzy stwierdzili, iż ryzyko pęknięcia macicy nie wzrasta znacząco po 40 tygodniu ciąży, ale zwiększa je indukcja porodu bez względu na to, w którym tygodniu ciąży jest wykonywana. W przypadku porodu spontanicznego, pęknięcie macicy nastąpiło u 0,5% kobiet rodzących w lub przed 40 tygodniu ciąży i u 1% kobiet rodzących po 40 tygodniu ciąży. W przypadku porodu indukowanego, odsetek pęknięć macicy wynosił 2,1% wśród kobiet rodzących w lub przed 40 tygodniem ciąży i 2,6% wśród kobiet rodzących po 40 tygodniu ciąży.

Wytyczne Amerykańskiego Kolegium Położników i Ginekologów z 2010 roku dotyczące VBAC sugerują, iż jakkolwiek szanse na powodzenie porodu drogami natury mogą się zmniejszać w bardziej zaawansowanym wieku ciążowy, to ciąża powyżej 40 tygodnia jako taka nie powinna uniemożliwiać podjęcie próby porodu pochwowego po cięciu cesarskim[35].

Źródło: http://reference.medscape.com/article/275854-overview#aw2aab6b5


[1] Esposito MA, Menihan CA, Malee MP. Association of interpregnancy interval with uterine scar failure in labor: a case-control study. Am J Obstet Gynecol. Nov 2000;183(5):1180-3. [Medline].

[2] Stamilio DM, DeFranco E, Paré E, Odibo AO, Peipert JF, Allsworth JE, et al. Short interpregnancy interval: risk of uterine rupture and complications of vaginal birth after cesarean delivery. Obstet Gynecol. Nov 2007;110(5):1075-82. [Medline].

[3] Shipp TD, Zelop CM, Repke JT, et al. Interdelivery interval and risk of symptomatic uterine rupture. Obstet Gynecol. Feb 2001;97(2):175-7. [Medline].

[4] Bujold E, Mehta SH, Bujold C, Gauthier RJ. Interdelivery interval and uterine rupture. Am J Obstet Gynecol. Nov 2002;187(5):1199-202. [Medline].

[5] Bujold E, Gauthier RJ. Risk of uterine rupture associated with an interdelivery interval between 18 and 24 months. Obstet Gynecol. May 2010;115(5):1003-6. [Medline].

[6] Bujold E, Bujold C, Hamilton EF, et al. The impact of a single-layer or double-layer closure on uterine rupture. Am J Obstet Gynecol. Jun 2002;186(6):1326-30. [Medline].

[7] Bujold E, Goyet M, Marcoux S, Brassard N, Cormier B, Hamilton E. The role of uterine closure in the risk of uterine rupture. Obstet Gynecol. Jul 2010;116(1):43-50. [Medline].

[8] Durnwald C, Mercer B. Uterine rupture, perioperative and perinatal morbidity after single-layer and double-layer closure at cesarean delivery. Am J Obstet Gynecol. Oct 2003;189(4):925-9. [Medline].

[9] Gyamfi C, Juhasz G, Gyamfi P, Blumenfeld Y, Stone JL. Single- versus double-layer uterine incision closure and uterine rupture. J Matern Fetal Neonatal Med. Oct 2006;19(10):639-43. [Medline].

[10] Miller DA, Diaz FG, Paul RH. Vaginal birth after cesarean: a 10-year experience. Obstet Gynecol. Aug 1994;84(2):255-8. [Medline].

[11] Macones GA, Cahill A, Pare E, et al. Obstetric outcomes in women with two prior cesarean deliveries: is vaginal birth after cesarean delivery a viable option?. Am J Obstet Gynecol. Apr 2005;192(4):1223-8; discussion 1228-9.

[12] Caughey AB, Shipp TD, Repke JT, et al. Rate of uterine rupture during a trial of labor in women with one or two prior cesarean deliveries. Am J Obstet Gynecol. Oct 1999;181(4):872-6. [Medline].

[13] Landon MB, Spong CY, Thom E, Hauth JC, Bloom SL, Varner MW, et al. Risk of uterine rupture with a trial of labor in women with multiple and single prior cesarean delivery. Obstet Gynecol. Jul 2006;108(1):12-20.[Medline].

[14] Macones GA, Cahill A, Pare E, et al. Obstetric outcomes in women with two prior cesarean deliveries: is vaginal birth after cesarean delivery a viable option?. Am J Obstet Gynecol. Apr 2005;192(4):1223-8; discussion 1228-9.

[15] Miller DA, Diaz FG, Paul RH. Vaginal birth after cesarean: a 10-year experience. Obstet Gynecol. Aug 1994;84(2):255-8. [Medline].

[16] Caughey AB, Shipp TD, Repke JT, et al. Rate of uterine rupture during a trial of labor in women with one or two prior cesarean deliveries. Am J Obstet Gynecol. Oct 1999;181(4):872-6. [Medline].

[17] Tahseen S, Griffiths M. Vaginal birth after two caesarean sections (VBAC-2)-a systematic review with meta-analysis of success rate and adverse outcomes of VBAC-2 versus VBAC-1 and repeat (third) caesarean sections. BJOG. Jan 2010;117(1):5-19. [Medline].

[18] ACOG Practice Bulletin #54: vaginal birth after previous cesarean. Obstet Gynecol. Jul 2004;104(1):203-12.[Medline].

[19] ACOG Practice bulletin no. 115: Vaginal birth after previous cesarean delivery. Obstet Gynecol. Aug 2010;116(2 Pt 1):450-63. [Medline].

[20] Shipp TD, Zelop C, Repke JT, et al. The association of maternal age and symptomatic uterine rupture during a trial of labor after prior cesarean delivery. Obstet Gynecol. Apr 2002;99(4):585-8. [Medline].

[21] Ford AA, Bateman BT, Simpson LL. Vaginal birth after cesarean delivery in twin gestations: a large, nationwide sample of deliveries. Am J Obstet Gynecol. Oct 2006;195(4):1138-42. [Medline].

[22] Cahill A, Stamilio DM, Paré E, Peipert JP, Stevens EJ, Nelson DB. Vaginal birth after cesarean (VBAC) attempt in twin pregnancies: is it safe?. Am J Obstet Gynecol. Sep 2005;193(3 Pt 2):1050-5. [Medline].

[23] Varner MW, Leindecker S, Spong CY, Moawad AH, Hauth JC, Landon MB. The Maternal-Fetal Medicine Unit cesarean registry: trial of labor with a twin gestation. Am J Obstet Gynecol. Jul 2005;193(1):135-40.[Medline].

[24] Aaronson D, Harlev A, Sheiner E, Levy A. Trial of labor after cesarean section in twin pregnancies: maternal and neonatal safety. J Matern Fetal Neonatal Med. Jun 2010;23(6):550-4. [Medline].

[25] ACOG Practice bulletin no. 115: Vaginal birth after previous cesarean delivery. Obstet Gynecol. Aug 2010;116(2 Pt 1):450-63. [Medline].

[26] Elkousy MA, Sammel M, Stevens E, et al. The effect of birth weight on vaginal birth after cesarean delivery success rates. Am J Obstet Gynecol. Mar 2003;188(3):824-30. [Medline].

[27] Jastrow N, Roberge S, Gauthier RJ, Laroche L, Duperron L, Brassard N. Effect of birth weight on adverse obstetric outcomes in vaginal birth after cesarean delivery. Obstet Gynecol. Feb 2010;115(2 Pt 1):338-43.[Medline].

[28] Zelop CM, Shipp TD, Repke JT, Cohen A, Lieberman E. Outcomes of trial of labor following previous cesarean delivery among women with fetuses weighing >4000 g. Am J Obstet Gynecol. Oct 2001;185(4):903-5. [Medline].

[29] Flamm BL, Goings JR. Vaginal birth after cesarean section: is suspected fetal macrosomia a contraindication?. Obstet Gynecol. Nov 1989;74(5):694-7. [Medline].

[30] ACOG Practice bulletin no. 115: Vaginal birth after previous cesarean delivery. Obstet Gynecol. Aug 2010;116(2 Pt 1):450-63. [Medline].

[31] Hammoud A, Hendler I, Gauthier RJ, Berman S, Sansregret A, Bujold E. The effect of gestational age on trial of labor after Cesarean section. J Matern Fetal Neonatal Med. Mar 2004;15(3):202-6. [Medline].

[32] Kiran TS, Chui YK, Bethel J, Bhal PS. Is gestational age an independent variable affecting uterine scar rupture rates?. Eur J Obstet Gynecol Reprod Biol. May 1 2006;126(1):68-71. [Medline].

[33] Coassolo KM, Stamilio DM, Paré E, Peipert JF, Stevens E, Nelson DB, et al. Safety and efficacy of vaginal birth after cesarean attempts at or beyond 40 weeks of gestation. Obstet Gynecol. Oct 2005;106(4):700-6.[Medline].

[34] Zelop CM, Shipp TD, Cohen A, Repke JT, Lieberman E. Trial of labor after 40 weeks’ gestation in women with prior cesarean. Obstet Gynecol. Mar 2001;97(3):391-3. [Medline].

[35] ACOG Practice bulletin no. 115: Vaginal birth after previous cesarean delivery. Obstet Gynecol. Aug 2010;116(2 Pt 1):450-63. [Medline].

Ryzyko pęknięcia macicy – przekrojowa analiza badań z lat 1976 – 2012. CZ. 3: Macica z blizną po cięciu poprzecznym w dole brzucha

Trzecia część tłumaczenia artykułu poruszającego problematykę pęknięcia macicy. Tym razem o ryzyku wystąpienia tej komplikacji w ciąży i podczas porodu po poprzecznym cięciu w dole brzucha. Poniższy fragment porusza następujące aspekty porodu z takim rodzajem blizny: powtórne planowe cięcie cesarskie, poród wspomagany farmakologicznie i poród indukowany po cięciu cesarskim, VBAC u matek po przebytym porodzie pochwowym, kolejne porody po udanym porodzie pochwowym po cięciu cesarskim.

Poprzednie poprzeczne cięcie w dole brzucha

Ryzyko pęknięcia macicy po poprzednim poprzecznym cięciu wykonanym w dole brzucha różni się w zależności od:

  • tego czy pacjentka podejmuje próbę porodu pochwowego (TOLAC) czy też decyduje się na powtórne planowe cięcie cesarskie,
  • tego czy poród jest wywoływany czy spontaniczny,
  • a także od innych czynników.

 (…) [w tłumaczeniu pominięto informacje statystyczne dotyczące wyłącznie Stanów Zjednoczonych]

Ciąża po przebytym poprzecznym cięciu w dole brzucha zakończona powtórnym planowym CC (bez próby porodu)

W badaniu 20 095 kobiet przeprowadzonym przez Lydon-Rochelle i in. odsetek spontanicznego pęknięcia macicy wśród 6 980 kobiet po 1 cięciu cesarskim, które przeszły powtórne cięcie cesarskie bez próby porodu (TOL) wyniósł 0.16%[1]. Wynik ten wskazuje, że macice z blizną po uprzednio przebytym cięciu cesarskim mają same w sobie większą tendencję do pękania podczas ciąży niż organy uprzednio nieoperowane (w przypadku macicy bez blizny ryzyko spontanicznego pęknięcia macicy wynosi 0,012% – ryzyko to w przypadku ciąży po uprzednio przebytym cięciu cesarskim wzrasta więc 12-krotnie). Dlatego też, wszystkie inne wskaźniki pęknięć macicy w ciążach po przebytym cięciu cesarskim powinny być rozpatrywane w odniesieniu do tego podstawowego wskaźnika 0,16%.

Ciąża po przebytym poprzecznym cięciu w dole brzucha zakończona spontanicznym porodem

Badanie przeprowadzone przez Lydon-Rochelle i in. pokazało, że odsetek pęknięć macicy wśród 10 789 kobiet po jednym uprzednio wykonanym cięciu cesarskim, u których w kolejnej pojedynczej ciąży poród rozpoczął się i postępował spontanicznie, wynosił 0,52%[2]. Wynik ten wskazuje na 3,3krotnie większe relatywne ryzyko pęknięcia macicy w porównaniu z kobietami, które zdecydowały się na powtórne planowe cięcie cesarskie.

W badaniu przeprowadzonym przez Ravasia i in. na grupie 1 544 pacjentek po jednym uprzednio wykonanym cięciu cesarskim, u których w kolejnej ciąży poród rozpoczął się i postępował spontanicznie, odsetek pęknięć macicy wynosił 0,45%[3]. Zelop i in. stwierdzili, że wśród 2 214 kobiet po jednym uprzednio wykonanym cięciu cesarskim, u których w kolejnej ciąży poród rozpoczął się i postępował spontanicznie, odsetek pęknięć macicy wynosił  0,72%[4]. Autorzy niniejszego artykułu przeprowadzili metaanalizę 29 263 ciąż ujętych w 9 badaniach z lat 1987-2004 i wykazali, że  całkowite ryzyko pęknięcia macicy u kobiet po jednym uprzednio wykonanym cięciu cesarskim, u których w kolejnej ciąży poród rozpoczął się i postępował spontanicznie wynosi 0.44%.

Ciąża po przebytym poprzecznym cięciu w dole brzucha zakończona porodem wspomaganym farmakologicznie

Pomimo klinicznej heterogeniczności i faktu, iż wskaźnik zakończonych sukcesem porodów pochwowych po cięciu cesarskich różni się w przypadku kobiet doświadczających porodu spontanicznego i kobiet, które miały poród wywoływany lub stymulowany farmakologicznie, w bardzo niewielu badaniach kontrastuje się dane dotyczące porodów wspomaganych farmakologicznie z danymi dotyczącymi porodów wywoływanych, zaś te dane, które istnieją stoją ze sobą w sprzeczności. Istnieją znaczne rozbieżności w klinicznym stosowaniu oksytocyny, zarówno jeśli chodzi o jej dawkę jak i schematy podawania. W efekcie brakuje konkretnych, opartych na dowodach wytycznych klinicznych dotyczących zastosowania oksytocyny w próbach porodu po cięciu cesarskim.

W badaniu przeprowadzonym przez Blanchette in in., odsetek pęknięć macicy w grupie 288 kobiet, które miały poród wspomagany oksytocyną, wynosił 1,4% (w porównaniu z 0,34% wśród 292 kobiet, których poród przebiegał w sposób spontaniczny). Wynik ten sugeruje 4-krotnie większe ryzyko pęknięcia macicy u kobiet rodzących po cc, u których poród wspomagano oksytocyną w porównaniu z kobietami, których poród przebiegał w sposób spontaniczny.

W badaniu Sieci Jednostek Medycyny Matczyno-Płodowej (MFMU Network), odsetek pęknięć macicy przy porodzie VBAC wspomaganym oksytocyną wynosił 0,9% (52 na 6009 przypadków), zaś w porodzie bez stosowania oksytocyny 0,4% (24 na 6685 przypadków). Badania te stoją jednak w sprzeczności z metaanalizą badań pochodzących sprzed 1989 roku, która wykazała, że wspomaganie porodu oksytocyną nie ma związku z pęknięciem macicy[5].

Również Zelop i in. doszli do wniosku, że wspomaganie porodu oksytocyną nie zwiększa znacząco ryzyka pęknięcia macicy. Dane zgromadzone w Tabeli 1 pokazują zwiększone, jakkolwiek w małym stopniu, ryzyko pęknięcia macicy  w przypadku porodu wspomaganego oksytocyną. Jednakże wnioski wyciągane z tych danych są ograniczone i wątpliwe [z powodów metodologicznych]. (…)

Oceniając bezpieczeństwo stosowania oksytocyny w próbie porodu po cięciu cesarskim należy brać pod uwagę zarówno jej dawkę jak i czas stosowania. Kwestie te zostały przeanalizowane przez Cahill i in. w retrospektywnych zagnieżdżonych badaniach kliniczno-kontrolnych obejmujących 804 pacjentki po co najmniej 1 cięciu cesarskim, które podjęły próbę porodu. Przy zastosowaniu dożylnego wlewu oksytocyny w dawce 6 – 20 mU/ min [mili jednostek / minutę], ryzyko pęknięcia macicy wzrosło ponad 3-krotnie. Przy zastosowaniu dawki ponad 20 mU/min ryzyko to wzrastało 4-krotnie. Tak więc ryzyko pęknięcia macicy związane ze stosowaniem syntetycznej oksytocyny wynosiło  2.9% dla dawek ponad 20 mU/min i 3.6% dla dawek ponad 30 mU/min.

Autorzy powyższego badania nie stwierdzili powiązań między długością stosowania oksytocyny i długością trwania porodu, a ryzykiem pęknięcia macicy. Sugerują oni również, aby maksymalna dawka oksytocyny stosowana w porodzie po cięciu cesarskim wynosiła 20 mU/min i aby środek ten stosować z rozwagą, zarówno w celu indukcji jak i wspomagania porodu.

(…)

Ciąża po przebytym poprzecznym cięciu w dole brzucha zakończona porodem indukowanym

Dane wskazują, że indukcja porodu po uprzednio przebytym cięciu cesarskim wiąże się ze zwiększonym ryzykiem pęknięcia macicy.

W badaniach Zelopa i in. odsetek pęknięć macicy wśród 530 kobiet, które przeszły indukcję porodu po uprzednio przebytym jednym cięciu cesarskim wynosił 2,3% w porównaniu z 0.72%  w grupie 2214 kobiet, u których poród rozpoczął się spontanicznie[6].

W badaniach przeprowadzonych przez Raviasia i in., w grupie 575 pacjentek, którym indukowano poród odsetek pęknięć macicy wyniósł 1,4% w porównaniu z 0,45% wśród kobiet, których poród rozpoczął się samoczynnie[7].

Z badań Blanchette i in. wynika, że odsetek pęknięć macicy u kobiet po przebytym cięciu cesarskim, którym wywoływano poród wynosił 4% w porównaniu z 0,34% wśród kobiet, których poród zaczął spontanicznie[8]. Ten ostatni wniosek sugeruje 12-krotnie zwiększone ryzyko pęknięcia macicy u kobiet, u które wywołuje się poród po uprzednio przebytym cięciu cesarskim.

Dane na temat mechanicznych metod wywoływania porodu są ograniczone, ale rozpraszające wątpliwości. Badania na małe małej grupie przypadków przeprowadzone przez Bujold i in. nie wykazały znaczącej różnicy w odsetku pęknięć macicy pomiędzy przypadkami porodów spontanicznych (1,1%), porodów indukowanych poprzez przebicie pęcherza płodowego z lub bez jednoczesnego zastosowania oksytocyny (1,2%) oraz porodów indukowanych zakładanym doszyjkowo cewnikiem Foleya (1,6%)[9].

Przeciwnie, Hoffman i in. wykazał 3,67-krotnie zwiększone ryzyko pęknięcia macicy w przypadku zastosowania cewnika Foleya do preindukcji (stymulacji dojrzewania szyjki macicy). Co ważne jednak, wiele z pacjentek w tym badaniu oprócz zastosowania cewnika Foleya otrzymywało także oksytocynę[10].

Jedna rzecz, na którą należy zwrócić uwagę, to to, że randomizowana, kontrolowana próba przeprowadzona niedawno przez Pettker i in. wykazała, że stosowanie oksytocyny wraz zastosowaniem cewnika Foleya do indukcji porodu nie skraca czasu porodu ani nie ma wpływu na ukończenie porodu przed upływem 24 godzin ani na odsetek porodów ukończonych pochwowo[11]. W świetle tych badań można uznać stosowanie samego cewnika Foleya za rozsądną opcję dla kobiet z niedojrzałą szyjką macicy podejmujących próbę porodu po przebytym cięciu cesarskim.

Zastosowanie prostaglandyn do stymulacji dojrzewania szyjki macicy oraz wywoływania porodu po uprzednio przebytym cięciu cesarskim

Obecne wytyczne Amerykańskiego Kolegium Ginekologów i Położników zniechęcają do stosowania prostaglandyn w celu wywoływania porodu w przypadku większości kobiet po uprzednio przebytym cięciu cesarskim. Ta rekomendacja oparta jest na znaczących dowodach świadczących o zwiększonym ryzyku pęknięcia macicy związanym z prostaglandynami. Lydon-Rochelle i in. odnotowali 15,6-krotnie zwiększone ryzyko pęknięcia macicy, jeśli prostaglandyny były używane u ciężarnych podejmujących próbę porodu po cięciu cesarskim. W grupie 366 kobiet z blizną po uprzednio przebytym cięciu cesarskim, które przeszły indukcję porodu z użyciem prostaglandyn, odsetek pęknięć macicy wyniósł 2,45% w porównaniu z 0,77% wśród kobiet, u których nie stosowano prostaglandyn[12].

Taylor i in. zidentyfikowali 3 przypadki pęknięcia macicy wśród 58 pacjentek po 1 uprzednio przebytym cięciu cesarskim, u których indukowano poród wyłącznie za pomocą prostaglandyny E2 (PGE2). Odsetek pęknięć macicy w grupie kobiet, u których zastosowano prostaglandyny wynosił więc 5,2% (3 na 58) w porównaniu z 1,1% wśród pacjentek, którym nie podawano prostaglandyn[13]. W badaniach przeprowadzonych przez Ravasia i in. odnotowano 3 pęknięcia macicy na 172 pacjentki, u których wywoływano poród wyłącznie za pomocą PGE2 (1.7%), co stanowiło odsetek znacznie wyższy niż w grupie kobiet, u których poród rozpoczął się spontanicznie (0.45%)[14].

Są jednak badania, których wyniki kontrastują w tymi prezentowanymi powyżej. Flamm i in. odnotowali odsetek pęknięć macicy na poziomie 1.3% (6 na 453 przypadki) w grupie kobiet po uprzednio przebytym cięciu cesarskim, u których zastosowano PGE2 wraz oksytocyną. Wynik ten nie różnił się znacznie od 0,7% wśród pacjentek, które nie otrzymały PGE2[15]. W niewielkim badaniu, Delaney i Young również nie odnotowali znaczącej różnicy w odsetku pęknięcia macicy pomiędzy pacjentkami po uprzednio przebytym cięciu cesarskim, które przeszły indukcję porodu za pomocą PGE2 (1,1%) a tymi,u których poród rozpoczął się samoczynnie ( 0,3%)[16].

Landon i in. nie odnotowali ani jednego przypadku pęknięcia macicy w grupie 227 pacjentek, u których wywoływano poród za pomocą samych prostaglandyn. Jakkolwiek powyższe badanie nie miało mocy wykrywanie drobnych różnic, poszczególne rodzaje zastosowanych prostaglandyn nie wydawały się mieć znaczącego wpływu na odsetek pęknięć macicy ( 52 pacjentki otrzymały misoprostol, 111 dinoproston, 60 żel PGE2, a 4 kombinację prostaglandyn)[17].

Poród po cięciu cesarskim u kobiety z historią wcześniej przebytych porodów drogą pochwową

Kilka badań wykazało ochronny wpływ przebytego wcześniej (przed cesarką) porodu pochwowego na zmniejszenie ryzyka pęknięcia macicy przy próbie porodu po cięciu cesarskim. Zelop i in. porównali grupę 1021 kobiet mających za sobą jeden poród pochwowy i jedno cięcie cesarskie, które podjęły próbę porodu po cięciu cesarskim z grupą 2762 kobiet, które podjęły próbę porodu po cięciu cesarskim, bez przebytego wcześniej porodu pochwowego. Odsetek pęknięć macicy w obu tych grupach wynosił odpowiedni 0,2% i 1,1%[18].

Wśród kobiet z pojedynczą blizną na macicy, u tych z przynajmniej jednym przebytym przed cięciem porodem pochwowym ryzyko pęknięcia macicy było o 1/5 niższe niż u kobiet, które nigdy nie rodziły drogami natury. Caughey i in. wybadali, że kobiety, które przed cięciem cesarskim przebyły poród pochwowy były obarczone o ¼ mniejszym ryzykiem pęknięcia macicy przy kolejnym porodzie (VBAC) niż mamy, które nigdy nie rodziły pochwowo[19]. W badaniu obejmującym 205 kobiet podejmujących próbę porodu po 1 cięciu cesarskim, Kayani and Alfirevic zauważyli, że wszystkie 4 przypadki pęknięcia macicy miały miejsce u kobiet, które nie miały za sobą wcześniejszego porodu drogami natury[20].

Badanie obejmujące 11 778 kobiet, przeprowadzone przez członków Sieci Jednostek Medycyny Matczyno-Płodowej (MFMU Network), wykazało, że wśród kobiet niemających za sobą żadnego porodu pochwowego, które podjęły próbę porodu po cięciu cesarskim, ryzyko pęknięcia macicy było większe jeśli poród był wywoływany niż kiedy rozpoczął się spontanicznie (1.5% vs 0.8%). Różnicy takiej nie zaobserwowano w grupie kobiet mających za sobą wcześniejszy poród drogami natury[21].

Kolejne porody po udanym porodzie pochwowym po cięciu cesarskim

Liczne badania sugerują, że kobiety, które mają już za sobą poród pochwowy po cięciu cesarskim są w mniejszym stopniu narażone na ryzyko pęknięcia macicy przy kolejnym porodzie. Można to tłumaczyć na wiele różnych sposobów. Dwa najbardziej oczywiste wytłumaczenia to fakt, iż zakończony sukcesem VBAC daje pewność, że:

1)     miednica matki jest odpowiedniej wielkości, aby umożliwić przejście przez nią dziecka;

2)     blizna po cięciu cesarskim została przetestowana w warunkach porodu i nie doszło do pęknięcia macicy.

Mercer i in. zanotowali, że ryzyko pęknięcia macicy zmniejsza się po pierwszym zakończonym pochwowo porodzie po cięciu cesarskim. Te same badania nie wykazały jednak żadnej inne „ochronnej” właściwości w przypadku kolejnych udanych porodów VBAC: u kobiet, które nie miały za sobą żadnego porodu pochwowego po cięciu cesarskim odsetek pęknięć macicy wynosił 0.87%, u tych, które miały za sobą 1 zakończony sukcesem VBAC odsetek ten wynosił 0.45%, zaś u mam, które przebyły 2 lub więcej porodów drogami natury po cięciu cesarskim, pęknięcia macicy wynosiły 0.43%[22]. Dane zgromadzone z 5 odrębnych badań wskazują na zwiększone ryzyko pęknięcia macicy, rzędu 1,4%, w przypadku nieudanych prób porodu zakończonych powtórnym cięciem cesarskim[23].

Źródło: http://reference.medscape.com/article/275854-overview#aw2aab6b5


[1] Lydon-Rochelle M, Holt VL, Easterling TR, Martin DP. Risk of uterine rupture during labor among women with a prior cesarean delivery. N Engl J Med. Jul 5 2001;345(1):3-8. [Medline].

[2] Lydon-Rochelle M, Holt VL, Easterling TR, Martin DP. Risk of uterine rupture during labor among women with a prior cesarean delivery. N Engl J Med. Jul 5 2001;345(1):3-8. [Medline].

[3] Ravasia DJ, Wood SL, Pollard JK. Uterine rupture during induced trial of labor among women with previous cesarean delivery. Am J Obstet Gynecol. Nov 2000;183(5):1176-9. [Medline].

[4] Zelop CM, Shipp TD, Repke JT, et al. Uterine rupture during induced or augmented labor in gravid women with one prior cesarean delivery. Am J Obstet Gynecol. Oct 1999;181(4):882-6. [Medline].

 

[5] National Institutes of Health Consensus Development conference statement: vaginal birth after cesarean: new insights March 8-10, 2010. Obstet Gynecol. Jun 2010;115(6):1279-95. [Medline].

 

[6] Zelop CM, Shipp TD, Repke JT, et al. Uterine rupture during induced or augmented labor in gravid women with one prior cesarean delivery. Am J Obstet Gynecol. Oct 1999;181(4):882-6. [Medline].

[7] Ravasia DJ, Wood SL, Pollard JK. Uterine rupture during induced trial of labor among women with previous cesarean delivery. Am J Obstet Gynecol. Nov 2000;183(5):1176-9. [Medline].

[8] Blanchette H, Blanchette M, McCabe J, Vincent S. Is vaginal birth after cesarean safe? Experience at a community hospital. Am J Obstet Gynecol. Jun 2001;184(7):1478-84; discussion 1484-7. [Medline].

[9] Bujold E, Blackwell SC, Gauthier RJ. Cervical ripening with transcervical foley catheter and the risk of uterine rupture. Obstet Gynecol. Jan 2004;103(1):18-23. [Medline].

[10] Hoffman MK, Sciscione A, Srinivasana M, Shackelford DP, Ekbladh L. Uterine rupture in patients with a prior cesarean delivery: the impact of cervical ripening. Am J Perinatol. May 2004;21(4):217-22. [Medline].

[11] Pettker CM, Pocock SB, Smok DP, Lee SM, Devine PC. Transcervical Foley catheter with and without oxytocin for cervical ripening: a randomized controlled trial. Obstet Gynecol. Jun 2008;111(6):1320-6.[Medline].

 

[12] Lydon-Rochelle M, Holt VL, Easterling TR, Martin DP. Risk of uterine rupture during labor among women with a prior cesarean delivery. N Engl J Med. Jul 5 2001;345(1):3-8. [Medline].

[13] Taylor DR, Doughty AS, Kaufman H, et al. Uterine rupture with the use of PGE2 vaginal inserts for labor induction in women with previous cesarean sections. J Reprod Med. Jul 2002;47(7):549-54. [Medline].

[14]Ravasia DJ, Wood SL, Pollard JK. Uterine rupture during induced trial of labor among women with previous cesarean delivery. Am J Obstet Gynecol. Nov 2000;183(5):1176-9. [Medline].

[15] Flamm BL, Anton D, Goings JR, Newman J. Prostaglandin E2 for cervical ripening: a multicenter study of patients with prior cesarean delivery. Am J Perinatol. Mar 1997;14(3):157-60. [Medline].

[16] Delaney T, Young DC. Spontaneous versus induced labor after a previous cesarean delivery. Obstet Gynecol. Jul 2003;102(1):39-44. [Medline].

[17] Landon MB, Hauth JC, Leveno KJ, et al. Maternal and perinatal outcomes associated with a trial of labor after prior cesarean delivery. N Engl J Med. Dec 16 2004;351(25):2581-9. [Medline].

[18] Zelop CM, Shipp TD, Repke JT, et al. Effect of previous vaginal delivery on the risk of uterine rupture during a subsequent trial of labor. Am J Obstet Gynecol. Nov 2000;183(5):1184-6. [Medline].

 

[19] Caughey AB, Shipp TD, Repke JT, et al. Rate of uterine rupture during a trial of labor in women with one or two prior cesarean deliveries. Am J Obstet Gynecol. Oct 1999;181(4):872-6. [Medline].

[20] Kayani SI, Alfirevic Z. Uterine rupture after induction of labour in women with previous caesarean section.BJOG. Apr 2005;112(4):451-5. [Medline].

[21] Grobman WA, Gilbert S, Landon MB, Spong CY, Leveno KJ, Rouse DJ. Outcomes of induction of labor after one prior cesarean. Obstet Gynecol. Feb 2007;109(2 Pt 1):262-9. [Medline].

[22] Mercer BM, Gilbert S, Landon MB, Spong CY, Leveno KJ, Rouse DJ, et al. Labor outcomes with increasing number of prior vaginal births after cesarean delivery. Obstet Gynecol. Feb 2008;111(2 Pt 1):285-91. [Medline].

[23] Landon MB, Hauth JC, Leveno KJ, et al. Maternal and perinatal outcomes associated with a trial of labor after prior cesarean delivery. N Engl J Med. Dec 16 2004;351(25):2581-9. [Medline].

Blanchette H, Blanchette M, McCabe J, Vincent S. Is vaginal birth after cesarean safe? Experience at a community hospital. Am J Obstet Gynecol. Jun 2001;184(7):1478-84; discussion 1484-7. [Medline].

Gregory KD, Korst LM, Cane P, et al. Vaginal birth after cesarean and uterine rupture rates in California.Obstet Gynecol. Dec 1999;94(6):985-9. [Medline].

McMahon MJ, Luther ER, Bowes WA Jr., Olshan AF. Comparison of a trial of labor with an elective second cesarean section. N Engl J Med. Sep 5 1996;335(10):689-95. [Medline].

Rageth JC, Juzi C, Grossenbacher H. Delivery after previous cesarean: a risk evaluation. Swiss Working Group of Obstetric and Gynecologic Institutions. Obstet Gynecol. Mar 1999;93(3):332-7. [Medline].

 

Ryzyko pęknięcia macicy – przekrojowa analiza badań z lat 1976 – 2012. CZ. 2: Różne rodzaje blizny po cięciu cesarskim

Oto druga część tłumaczenia artykułu poruszającego problematykę pęknięcia macicy. Tym razem o ryzyku wystąpienia tej komplikacji w ciąży i podczas porodu po cięciu klasycznym, po pionowym cięciu w dole brzucha i w przypadku, gdy rodzaj blizny na macicy nie jest znany.

Wpływ wcześniejszego cięcia cesarskiego na ryzyko pęknięcia macicy był tematem intensywnych badań.  W jednej z metaanaliz,  Mozurkewich i Hutton wykorzystali dane z 11 badań i wykazali, że odsetek pęknięć macicy u kobiet podejmujących próbę porodu po uprzednio przebytym cięciu cesarskim (TOLAC) wynosił 0,39% w porównaniu z wartością 0,16% u kobiet, które zdecydowały się na powtórne planowe cięcie cesarskie. Po zawężeniu metaanalizy do 5 prospektywnych badań kohortowych, odnotowano podobne rezultaty[1].

Hibbard i in. badali ryzyko pęknięcia macicy w grupie  1 324 kobiet, które podjęły próbę porodu pochwowego po cięciu cesarskim. Odnotowali oni znaczącą różnicę w stopniu ryzyka pęknięcia macicy u tych kobiet, którym udało się urodzić pochwowo (ryzyko 0,22%) w porównaniu z kobietami, którym próba ta się nie powiodła (ryzyko 1,9%)[2].

Wpływ przebytego uprzednio cięcia cesarskiego na ryzyko pęknięcia macicy w ciąży / podczas porodu można dalej analizować wg dodatkowych kategorii zawartych w tabeli 1.

Istotnym przy omawianiu tego aspektu porodu pochwowego po cięciu cesarskim wydaje się być fakt, że odsetek porodów VBAC w USA  wzrósł z poziomu 3.4% w 1980 roku do szczytowego poziomu 28% w roku 1996. Proporcjonalnie do tego 8-krotnego wzrostu porodów drogami natury po cięciu cesarskim, wzrosła również chorobliwość / urazy okołoporodowe matek i noworodków, szczególnie te związane z pęknięciem macicy. Do roku 2007, odsetek porodów VBAC w USA obniżył się do 8,5%. Co niezbyt zaskakujące, odsetek cięć cesarskich osiągnął wówczas (2007) swój szczytowy poziom 32%. W najnowszych wytycznych z 2010 roku dotyczących porodu pochwowego po cięciu cesarskim, Amerykańskie Kolegium Położników i Ginekologów zarekomendował, aby nie ograniczać możliwości podejmowania próby porodu po cięciu cesarskim[3]. Stało się to po tym, jak Panel Konferencyjny Narodowego Instytutu Zdrowia d.s. Rozwoju przebadał w marcu 2010 roku całość dostępnych dowodów naukowych dotyczących stanu matek i noworodków po porodzie pochwowym po cięciu cesarskim[4].

Poprzednie cięcie klasyczne

Klasyczne cięcie cesarskie poprzez pionowe nacięcie macicy w środkowej linii jest obecnie rzadko stosowane i stanowi tylko 0,5% wszystkich porodów w USA[5]. W jednej z metaanaliz, Rosen i inni odnotowali absolutne ryzyko pęknięcia macicy na poziomie 11,5% (3 na 26 przypadków) wśród kobiet z pionową blizną na macicy po cięciu klasycznym, które przeszły nieplanowaną próbę porodu[6]. Wśród kobiet, które przeszły powtórne planowe cięcie cesarskie Chauhan i inni odnotowali odsetek pęknięć macicy na poziomie 0,64%. Wszystkie pacjentki w tym badaniu przeszły w rezultacie powtórne cięcie cesarskie, ale wysoki odsetek przedwczesnych porodów w tej grupie (49%) sprawił, że wiele z tych kobiet było już w trakcie akcji porodowej podczas gdy wykonano u nich cięcie cesarskie[7].

Landon i inni odnotowali 1,9% pęknięć macicy ( 2 na 105  przypadków) u kobiet, u których wykonano poprzednie cięcie klasyczne, cięcie w kształcie odwrótconej litery T lub cięcie w kształcie litery J, które pojawiły się w szpitalu w zaawansowanym porodzie lub odmówiły poddania się operacji powtórnego cięcia cesarskiego[8]. Odsetek całkowitego pęknięcia macicy w badaniach Landona i in. znacznie różni się od odsetka tej komplikacji u kobiet rodzących po cięciu klasycznym podawanego w dotychczasowej historii przez Amerykańskie Kolegium Położników i Ginekologów (ACOG podawał wartość 4 – 9%). Jednakże, Chauhan i in. zauważyli 9% bezobjawowego rozejścia się blizny na macicy w przypadku porodu po cięciu klasycznym[9]. Sugeruje to, że rozejście się blizny na macicy mogło zostać niepoprawnie zaklasyfikowane w poprzednich badaniach jako całkowite pęknięcie macicy [różnica pomiędzy pełnym pęknięcie macicy a rozejściem się blizny na macicy omówiona została we Wstępie]. Ten błąd mógłby wyjaśniać całe mnóstwo niezgodności.

Poprzednie cięcie pionowe w dole brzucha                         

Metaanaliza danych zebranych z 5 badań wykazała 1,1% (12 na 1112 przypadków) całkowitego ryzyka objawowego pęknięcia macicy u kobiet z pionową blizną w dole brzucha podejmujących próbę porodu pochwowego po cięciu cesarskim[10].  W porównaniu z kobietami, u których wykonano poprzednio poprzeczne cięcie w dole brzucha zebrane dane nie wskazują na zwiększone ryzyko pęknięcia macicy lub niekorzystnych rezultatów okołoporodowych.

Interpretacja wyżej wspomnianych badań jest utrudniona przez niezgodności co do tego, jak wysoko dolny odcinek macicy może być nacięty zanim zostanie zakwalifikowany jako cięcie klasyczne. Nawet kiedy dolny segment macicy jest dobrze rozwinięty na skutek aktywnego porodu, pionowe cięcie w dole brzucha o odpowiedniej długości często uniemożliwia poród płodu. Naef i inni arbitralnie zdefiniowali 2-centymetrowe przedłużenie cięcia w górny segment macicy jako cięcie klasyczne. Dla 322 ciąży mających miejsce po uprzednim pionowym cięciu cesarskim w dole brzucha, całkowity odsetek pęknięć macicy wynosił  0,62%. Odsetek ten może być w dalszej kolejności podzielony: wśród 174 kobiet, które podjęły próbę porodu po cięciu cesarskim(TOLAC) odsetek pęknięć macicy wynosił 1,15%, zaś wśród kobiet, które zdecydowały się na powtórne cięcie cesarskie liczba ta wynosiła 0%[11].

Nieznany rodzaj blizny na macicy

W wielu przypadkach nie można potwierdzić rodzaju cięcia wykonanego podczas poprzedniej cesarki z uwagi na niedostępność dokumentacji medycznej dotyczącej tego zabiegu. W takich okolicznościach ocena ryzyka pęknięcia macicy może być dokonana poprzez wywnioskowanie z historii położniczej pacjentki, jaki rodzaj cięcia został prawdopodobnie zastosowany. Przykładowo, jest bardziej prawdopodobne, że cięcie pionowe miała pacjentka z historią przedwczesnego porodu w 28 tygodniu ciąży niż pacjentka, u której cesarskie cięcie wykonano poprzednio w ciąży donoszonej z powodu niewstawienie się dziecka w kanał rodny.

Zwykło się twierdzić, że ponieważ większość cesarek w Stanach Zjednoczonych wykonywanych jest poprzez cięcie poprzeczne w dole brzucha, ryzyko pęknięcia macicy w przypadku pacjentek z nieznanym rodzajem blizny jest podobne do ryzyka u kobiet, które przebyły uprzednio cięcie wykonane poprzecznie w dole brzucha. Twierdzenie to oparte jest na znacznej przewadze cięć wykonywanych w poprzecznie w dole brzucha w stosunku do cięć pionowych, jednakże ignoruje się w ten sposób różnice w rodzaju wykonywanych cięć wynikające z różnych sytuacji położniczych, a także różnice wynikające z różnych zasobów medycznych oraz praktyk położniczych w krajach innych niż Stany Zjednoczone (np. w Brazylii lub Meksyku). Niemniej jednak, w większości porodów przez cięcie cesarskie w USA stosuje się cięcie poprzeczne w dolnym segmencie macicy.

W małym badaniu porównawczym przypadków obejmującym 70 pacjentek przeprowadzonym przez Leung i in., nie znaleziono żadnych powiązań pomiędzy nieznanym rodzajem blizny na macicy a ryzykiem pęknięcia macicy; jednakże, biorąc po uwagę rzadkość występowania pęknięcia macicy, badanie to jest mało miarodajne[12]. Dwa dodatkowe, lecz podobnie zbyt ograniczone, serie badań przypadków także wykazały podobny odsetek pęknięć macicy i udanych porodów po cięciu cesarskim wśród kobiet z nieznanym rodzajem blizny i wśród matek z cięciem poprzecznym w dole brzucha[13]. Sieć Jednostek Medycyny Matczyno-Płodowej (MFMU) prowadząca rejestr porodów przez cięcie cesarskie odnotowała ryzyko pęknięcia macicy na poziomie 0,5% (15 na 3 206 przypadków) u kobiet z nieznanym rodzajem blizny na macicy, które podjęły próbę porodu drogami natury[14].

Jeśli chodzi o przypadki kobiet z 1 lub 2 nieznanymi rodzajami blizny na macicy, istnieje jedna mała, randomizowana, kontrolowana próba przeprowadzona przez  Grubb i in., w której porównywano porody stymulowany syntetyczną oksytocyną (95 przypadków) z porodami bez interwencji (93 przypadki) u takich kobiet. Wśród badanych pacjentek doszło do 4 częściowych pęknięć macicy (rozejście się blizny) i 1 całkowitego pęknięcia macicy – wszystkie przypadki należały do grupy, u której stymulowano poród oksytocyną. Kobieta, u której doszło do całkowitego pęknięcia macicy, była po dwóch wcześniejszych cięciach cesarskich, a czego jedno cięcie wykonane było w linii pionowej. Gdyby przed porodem znano rodzaj blizny na macicy u tej pacjentki, stanowiłby on przeciwwskazanie do podejmowania próby porodu[15].

Źródło: http://reference.medscape.com/article/275854-overview#aw2aab6b5


[1] Mozurkewich EL, Hutton EK. Elective repeat cesarean delivery versus trial of labor: a metaanalysis of the literature from 1989 to 1999. Am J Obstet Gynecol. Nov 2000;183(5):1187-97. [Medline].

[2] Hibbard JU, Ismail MA, Wang Y, et al. Failed vaginal birth after a cesarean section: how risky is it? I. Maternal morbidity. Am J Obstet Gynecol. Jun 2001;184(7):1365-71; discussion 1371-3. [Medline].

[3] ACOG Practice bulletin no. 115: Vaginal birth after previous cesarean delivery. Obstet Gynecol. Aug 2010;116(2 Pt 1):450-63. [Medline].

[4] National Institutes of Health Consensus Development conference statement: vaginal birth after cesarean: new insights March 8-10, 2010. Obstet Gynecol. Jun 2010;115(6):1279-95. [Medline].

[5] Chauhan SP, Magann EF, Wiggs CD, et al. Pregnancy after classic cesarean delivery. Obstet Gynecol. Nov 2002;100(5 Pt 1):946-50. [Medline].

[6] Rosen MG, Dickinson JC, Westhoff CL. Vaginal birth after cesarean: a metaanalysis of morbidity and mortality. Obstet Gynecol. Mar 1991;77(3):465-70. [Medline].

 

[7] Chauhan SP, Magann EF, Wiggs CD, et al. Pregnancy after classic cesarean delivery. Obstet Gynecol. Nov 2002;100(5 Pt 1):946-50. [Medline].

[8] Landon MB, Hauth JC, Leveno KJ, et al. Maternal and perinatal outcomes associated with a trial of labor after prior cesarean delivery. N Engl J Med. Dec 16 2004;351(25):2581-9. [Medline].

[9] Chauhan SP, Magann EF, Wiggs CD, et al. Pregnancy after classic cesarean delivery. Obstet Gynecol. Nov 2002;100(5 Pt 1):946-50. [Medline].

[10] Landon MB, Hauth JC, Leveno KJ, et al. Maternal and perinatal outcomes associated with a trial of labor after prior cesarean delivery. N Engl J Med. Dec 16 2004;351(25):2581-9. [Medline].

Naef RW 3rd, Ray MA, Chauhan SP, et al. Trial of labor after cesarean delivery with a lower-segment, vertical uterine incision: is it safe?. Am J Obstet Gynecol. Jun 1995;172(6):1666-73; discussion 1673-4.[Medline].

Adair CD, Sanchez-Ramos L, Whitaker D, et al. Trial of labor in patients with a previous lower uterine vertical cesarean section. Am J Obstet Gynecol. Mar 1996;174(3):966-70. [Medline].

Martin JN, Perry KG, Roberts WE, Meydrech EF. The case for trial of labor in the patient with a prior low-segment vertical cesarean incision. Am J Obstet Gynecol. Jul 1997;177(1):144-8. [Medline].

Shipp TD, Zelop CM, Repke JT, et al. Intrapartum uterine rupture and dehiscence in patients with prior lower uterine segment vertical and transverse incisions. Obstet Gynecol. Nov 1999;94(5 Pt 1):735-40.[Medline].

 

[11] Naef RW 3rd, Ray MA, Chauhan SP, et al. Trial of labor after cesarean delivery with a lower-segment, vertical uterine incision: is it safe?. Am J Obstet Gynecol. Jun 1995;172(6):1666-73; discussion 1673-4.[Medline].

[12] Leung AS, Farmer RM, Leung EK, Medearis AL, Paul RH. Risk factors associated with uterine rupture during trial of labor after cesarean delivery: a case-control study. Am J Obstet Gynecol. May 1993;168(5):1358-63. [Medline].

[13] Pruett KM, Kirshon B, Cotton DB. Unknown uterine scar and trial of labor. Am J Obstet Gynecol. Oct 1988;159(4):807-10. [Medline].

Beall M, Eglinton GS, Clark SL, Phelan JP. Vaginal delivery after cesarean section in women with unknown types of uterine scar. J Reprod Med. Jan 1984;29(1):31-5. [Medline].

[14] Landon MB, Hauth JC, Leveno KJ, et al. Maternal and perinatal outcomes associated with a trial of labor after prior cesarean delivery. N Engl J Med. Dec 16 2004;351(25):2581-9. [Medline].

 

[15] Landon MB, Hauth JC, Leveno KJ, et al. Maternal and perinatal outcomes associated with a trial of labor after prior cesarean delivery. N Engl J Med. Dec 16 2004;351(25):2581-9. [Medline].

„Najwspanialszy poród jaki mogłam sobie wyobrazić” (Warszawa)

Córeczka Danusi niedawno przyszła na świat, przynosząc swojej mamie nie tylko radość ze swojego przybycia, ale również z tego w jaki sposób się urodziła. Zapraszam do przeczytania relacji z tych pełnych emocji chwil.

Mój pierwszy poród zakończył się cięciem cesarskim – po terminie, po 2 nieudanych indukcjach, po kilkunastu godzinach niekończących się skurczy, po 2 godzinach skurczy partych. Po porodzie byłam szczęśliwa, że nasz ukochany Synek urodził się cały i zdrowy. Ale blizna na brzuszku bolała mnie również w sercu. Miałam przecież urodzić naturalnie…

Gdy dowiedziałam się, że spodziewamy się kolejnego Dziecka, pragnienie porodu siłami natury było już całkiem inne. Nie musiałam urodzić naturalnie. Po poprzednich doświadczeniach wiedziałam, że poród może się różnie zakończyć i mimo wielkiego pragnienia, aby urodzić siłami natury, liczyłam się z tym, że może być inaczej. Poród siłami natury zaczęłam traktować jako wielki przywilej, który jeżeli mnie spotka, będzie dla mnie najpiękniejszym Darem.

Wiedziałam, że nie mam wpływu  na wszystko. A w przypadku porodu miałam wrażenie, że tak niewiele ode mnie zależy. Postanowiłam jednak zrobić co w mojej mocy, aby do porodu dobrze się przygotować.  Wszystko powierzyłam Bogu, Maryi, św. Gerardowi i św. Ignacemu (Patronom matek w stanie błogosławionym). Wybrałam lekarza (ze szpitala, w którym planowałam rodzić), który od początku był pozytywnie nastawiony na poród siłami natury po przebytym cięciu cesarskim (VBAC). Przez całą ciążę wspierał mnie w tej decyzji. Przeczytałam od deski do deski książkę I. Chołuj „Urodzić razem i naturalnie”. Niektóre rozdziały po kilkanaście razy. Całą ciążę starałam się być maksymalnie aktywna. Dbać o siebie fizycznie i psychicznie. Wcielałam w życie radę Męża, że 90% sukcesu leży w głowie. Psychika jest bardzo ważna. Nastawiałam się więc pozytywnie do porodu. Przeczytałam mnóstwo artykułów dotyczących VBAC i szczęśliwych historii (dziękuję za tę stronę J). Pod koniec ciąży wybraliśmy położną, która również była pozytywnie nastawiona do naszego pomysłu porodu siłami natury. Bliznę po cięciu zbadałam u dwóch świetnych specjalistów od USG – i upewniłam się, że mam zielone światło. Z jakichś statystyk szczególnie zapamiętałam, że przyjazd do szpitala przy rozwarciu około 4-5 cm daje większe szanse na udany poród siłami natury. Czyli nie ma co się spieszyć do szpitala. Spokój i opanowanie. Wiedziałam, że nie chcę żadnej oksytocyny, przebijania pęcherza, czy innych interwencji, które mogłyby zaburzyć naturalny rytm porodu. Pozostało więc czekanie, spokój i wiara w to, że się uda. Na resztę nie miałam wpływu.

2 dni przed terminem nic nie zwiastowało, aby  Córeczka chciała w najbliższym czasie opuścić ciepłe lokum. Jedyna oznaka syndromu wicia gniazda objawiła się tym, że wieczorem odczułam przeogromną potrzebę zakupu karuzelki do łóżeczka. Miałam już jedną po Synku, ale po prostu musiałam kupić nową. Przegrzebałam Internet i zakupiłam przepiękną karuzelę. W nocy obudziły mnie skurcze. Niezbyt bolesne, ale  regularne co 10 minut i uniemożliwiające sen. Pokrzątałam się po domu, nastawiłam zmywarkę, zjadłam jakieś śniadanie i próbowałam podsypiać między skurczami. Gdy słońce już pięknie świeciło na błękitnym niebie, zadzwoniłam do położnej, bo skurcze się nasilały, były już co 5 minut. Położna poradziła, żeby wziąć letnią kąpiel – jak skurcze miną, to znaczy, że jeszcze nie rodzę. A jak nie miną – to należy jechać do szpitala. Ustaliłyśmy więc, że odprowadzimy z Mężem Synka do przedszkola, zrobimy zakupy na pobliskim bazarku (to był poniedziałek – lodówka świeciła pustkami po weekendzie), wrócę do domu, wezmę kąpiel i zadzwonimy do położnej z „relacją skurczową”. Tak też zrobiliśmy. Droga do przedszkola, mimo, że niedaleka, trwała trochę, z przerwami co 5 minut na skurcz. Na bazarku zrobiliśmy zakupy z przerwą co 4-5 minut na skurcz. Jakaś pani chciała wzywać karetkę. Ale dzielnie czekałam, żeby nie jechać do szpitala za wcześnie. Akcja porodowa musiała być rozkręcona, żeby na Izbie Przyjęć skurcze nie minęły. Wróciłam do domu, weszłam do wanny i nie miałam już wątpliwości, że najwyższa pora wybrać się do szpitala.

Telefon do położnej i decyzja – jedziemy. Do szpitala dojechaliśmy około 10. Na Izbie Przyjęć nie czekaliśmy, bo czułam już główkę nisko. Rozwarcie – 6 cm.  Poród postępował. Gdy dotarliśmy na salę porodową wiedzieliśmy, że chwila narodzin się zbliża. Były momenty, że sił już brakowało, że traciłam wiarę w swoje możliwości, ale pragnienie porodu siłami natury było większe. Ani przez chwilę nie pomyślałam o cesarce, czy znieczuleniu. Nie myślałam o żadnych pęknięciach macicy, czy rozchodzących się bliznach. Po prostu robiłam to, co czułam i co podpowiadała nasza wspaniała Położna. W pewnym momencie wyszła na korytarz i powiedziała do lekarza – „na następnym skurczu dziecko już będzie”. To zdanie dodało mi nadprzyrodzonej siły. Skurcz – i Maleńka pojawiła się na świecie. Od przyjazdu do szpitala minęły 2 godziny. Dla tej chwili warto było przeżyć cały trud porodu. Nic już nie bolało, nic nie miało znaczenia – byliśmy tylko my – Ja, Mąż i nasza ukochana Córeczka. Zabiegi po porodzie kompletnie nie miały znaczenia. Jakby mnie nie dotyczyły. Na mojej piersi leżał nasz Skarb. I to ja Ją urodziłam. Moje wielkie pragnienie przytulenia wilgotnego, ciepłego, nowonarodzonego Dzieciątka (to czego nie mogłam doświadczyć w poprzednim porodzie) dało mi niesamowite uczucie radości. A szczęście po prostu rozlało się po mnie całej. Nie mogłam wyobrazić sobie piękniejszego porodu. Bogu niech będą dzięki!

Korzyści i wady porodu drogami natury po cięciu cesarskim

„Częstość porodów drogami natury po uprzednim cięciu cesarskim jest jednym z parametrów charakteryzujących jakość opieki położniczej w danym ośrodku.”

Napotkałam niedawno na kolejny polski artykuł traktujący o porodzie pochwowym po cięciu cesarskim.  Napisany jest w dość otwartym i obiektywnym tonie. Powiedziałabym nawet, że można by wpisać go w nurt promujący poród drogami natury po cięciu cesarskim. A na pewno można doczytać się w nim rzetelnych informacji i odczuć postawę szacunku do wyboru przez kobietę sposobu rozwiązania. Myślę, że warto się zapoznać:

Dokument PDF

Nasze dwa dobre i pełne szczęścia porody – choć jakże różne… (Warszawa)

Bardzo pozytywnie przeżyte planowe cięcie cesarskie – rodzinne i pełne wsparcia – oraz stuprocentowo naturalny VBAC … z NIESPODZIANKĄ:) Zapraszam do przeczytania historii Magdy.

 

mój pierwszy ever poród :) moja pierwsza ever cesarka :)

W lutym 2010 miałam cesarkę. Na zimno, bez rozpoczętej akcji. Termin znałam ponad miesiąc wcześniej. Dlaczego? bo jestem astmatyczką, która baaaaardzo dużo chorowała w ciąży, astma mi się zaostrzyła, a ja brałam dużo leków. W rezultacie, po zakończeniu ostatniej choroby – prawie sześciotygodniowego zapalenia oskrzeli – usłyszałam, że na sn nie mam już raczej szans. Mam do wyboru zaplanowany próżnociąg lub zaplanowane cesarskie cięcie.

Jak to było? No udanie. Bardzo 

W szpitalu zameldowałam się dzień wcześniej, pod wieczór. Siedzieliśmy sobie spokojnie na Izbie Przyjęć Żelaznej Zośki i patrzyliśmy jak to wbiegają mniej lub bardziej spanikowane i zaawansowane porodowo kobiety. Kto im towarzyszy i co ci wszyscy ludzie mają na twarzach. Ku mojemu zaskoczeniu – nikomu nie współczułam ani nikomu nie zazdrościłam. No, dobra. Tej kobitce ze skurczami co dwie minuty, która krzyczała tak bardzo bardzo, to jednak trochę współczułam 

Miła Pani zaprosiła mnie w wolnej od rodzących chwili do pokoju na wypełnienie dokumentów, które upłynęło w przesympatycznej atmosferze  (Pani wzrost, waga? 164 – ale to wzrost, nie waga ), potem poszliśmy na moje drugie w życiu ktg, które nie wykazało nic niepokojącego, za to nudne było jak diabli… jak to ktg  potem szybkie badanko ginekologiczne (piszę to świadomie – było szybko, sprawnie i delikatnie) i (przedostatnie) sugerowanie porodu dn [drogami natury].  Ale bez ciśnienia, bez sugestii – kulturka. Pełne zrozumienie dla mojej decyzji i decyzji pulmonologa. Po tym wszystkim usłyszałam, że mam się przebrać i zalogować w pokoju. I to był jedyny chyba średnio sympatyczny moment, bo to luty, na dworze śnieg, zima, w poczekalni ludzie z zimowych ciuchach i butach i w tym wszystkim ja – w koszulindzie i kapciochach… (piszę, bo może to komuś pomoże zaplanować sobie strój na ten pierwszy wieczór. Strój poprawiający nastrój, a nie wprawiający w zakłopotanie).

Zbyszek pomógł mi się zadomowić w pokoju, posiedział zemną jeszcze chwilę, a potem zostałam sama. Po pól godzinie dołączyła do mnie moja pierwsza współlokatorka. Wieczorem miałam przeróżne badania, które robiły mi przemiłe panie pielęgniarki/położne. Gadałyśmy sobie na luzie (Och.. wie Pani… to mój pierwszy pobyt w szpitalu wszystko jest takie lekko przerażające… Naprawdę? pierwszy raz? żadnych migdałków w dzieciństwie? wyrostka? Nic! Zachowałam ten pierwszy raz dla syna ) i miałam poczucie, że nikt mi tam krzywdy nie zrobi, że na pewno mi pomoże. I słusznie czułam.

Rano już od pierwszych chwil był ze mną Zbyszek. Miałam być pierwsza, ale okazało się, że jednak nie będę, bo w nocy przyjechała kobitka z zaawansowanym porodem bliźniaczym i najpierw ona musi zakończyć poród. No, to czekamy. Troszkę się denerwowaliśmy. Nagle okazało się, że JUŻ. Pojechaliśmy razem windą do sali operacyjnej, Zbyszek wszedł do jakiegoś innego pomieszczenia coby zostać przeszkolonym i przebranym w stosowne ubranie, a ja siedziałam na stole i byłam przygotowywana do zabiegu. Padło też ostatnie pytanie czemu ta cesarka i czy na pewno nie chcę rodzić dn (dobry moment, prawda? ) odpowiedziałam i poprosiłam, żebyśmy już odpuścili sobie tę dyskusję, bo chyba późnawo na nią…
Miłe zaskoczenie – wkłucie. Wcześniej mnie nastawiano (a nawet trochę straszono), że mam porządnie ćwiczyć „koci grzbiet”, a tu wkłucie na siedząco – szybko sprawnie, potem pomoc w sprawnym położeniu się, balkonik i wtedy przyszedł już do mnie Zbyszek. Śmieszne jest trochę to znieczulenie, bo czujesz, że nic nie czujesz, a jednak wydaje Ci się, że czujesz. 
I wtedy zaczęłam się naprawdę denerwować. Całe szczęście, że był ze mną Ukochany – nie wypuścił mojej dłoni ze swojej ani na chwilę, głaskał po policzku, mówił, uspokajał. Zdenerwowany był pewnie jak ja, ale to niezwykle opanowany człowiek i w takich momentach sprawdza się to doskonale – z jednej strony uspokaja, a z drugiej nie pozwala mi wpaść w panikę, bo czuję że ja jemu też jestem potrzebna. (No, kocham go ogromnie!) Próbowałam coś zobaczyć w lampach (choć nie chciałam), ale mi się nie udało. Przez cały czas porodu były dwa światy – nasz i lekarzy. Oni prowadzili swoje dialogi, a my swoje. Co jakiś czas następowała interakcja, ale niezbyt często. No i nagle: uwaga, teraz będzie ucisk. Musi być – rodzimy dziecko! Potem taka zaskakująco dłuuuuuga chwila kompletnej ciszy i… ten wymarzony, wspaniały, pierwszy krzyk Kajetana. Dostaliśmy go na chwilę do przytulenia, na buziaka, a potem Kajetan poszedł na mierzenie, ważenie i takie tam. Zbyszek robił mu zdjęcia, gadaliśmy sobie już wszyscy razem o imieniu, o nas, o Kajetanie… Zbyszek zapytał, czy może mnie zostawić i jechać – jak wcześniej ustaliliśmy – z Kajetanem. Ja się czułam w porządku, więc oni pojechali na górę, a ja zostałam. Nadal było przyjemnie spokojnie, dużo dialogu z lekarzami, ale bez zbędnego gadania. Potem musiałam poleżeć i odczekać pół godziny po operacji. I to było bardzo fajne pół godziny. Takie MOJE. Teraz myślę o nim, że to był taki mini upominek – ostatnie pół godziny SAMOŚCI. Już nie byłam w ciąży, a jeszcze nikt nie zagarnął mojego czasu.
Minęło to bonusowe pół godziny, przyjechała pielęgniarka/położna i przewiozła mnie do mojego pokoju. Po chwili przyjechali Kajetan i Zbyszek, panie nam pomogły przełożyć golutkiego Kajetana na mnie i tak sobie leżeliśmy. Zachwyceni, wzruszeni, przerażeni, dumni. Potem Kajetan – wciąż na mnie – spał, ja spałam, Zbyszek nad nami czuwał. Co jakiś czas ktoś do nas przychodził, pomagał mi nauczyć się karmić, odpowiadał na nasze pytania.
Po czterech godzinach zostałam nastawiona psychicznie, że za dwie będę musiała sama wstać i pójść pod prysznic. I tak też się stało. Ach! Po prysznicu to się człowiek czuje jakby sam był nowonarodzony!

Kiedyś w międzyczasie przyjechały moje dwie współlokatorki ze swoimi dziećmi. Bardzo nam było razem przyjemnie. Kulturalnie, dyskretnie, cicho, bez ścięć. Zostaliśmy wypuszczeni bardzo szybko – decyzja o wypisie zapadła kwadrans przed ukończeniem drugiej doby życia Kajetana – a ja miałam wrażenie, że wyjeżdżam z dwutygodniowych kolonii  Przed wyjściem wyściskałam się, pożegnałam z moimi współlokatorkami, pielęgniarkami/położnymi, pobeczałam, podziękowałam im wszystkim i ruszyliśmy w trójkę do domu.

Naprawdę bardzo długo się biłam z myślami, czy się zdecydować na zaplanowane cc czy jednak na zaplanowany próżnociąg. Wtedy nie miałam  wokół siebie prawie żadnej młodej mamy, a już na pewno nie takiej, z którą mogłabym otwarcie o porodzie porozmawiać. Teraz wiem, że podjęłam udaną decyzję. Miałam dobry pierwszy poród.

Jeszcze jedno muszę napisać – w czasie tej mojej wewnętrznej walki decyzyjnej odbyłam jedną bardzo konstruktywną rozmowę, w której usłyszałam, że muszę wziąć pod uwagę jedno – zawsze znajdzie się ktoś, kto mi będzie tę cesarkę wytykał, kto będzie we mnie wzbudzał poczucie winy, kto będzie mi sugerował bądź mówił wprost, że jestem gorszą matką/rodzącą/człowiek. I to jest, kurde flak, prawda. Nie wiem czemu to tak działa. Cesarka to nie jest bułka z masłem. To jest operacja. Musisz się oddać całkowicie w ręce lekarzy. Masz niewiele do powiedzenia na temat tego, co będą z Tobą robić. Odbierają Ci wolność decyzji, a dochodzenie do siebie po niej wiąże się ze sporym bólem, z wyrzeczeniami, a czasem nawet komplikacjami.

jak przywitaliśmy Tadzia, który nie zostanie raczej ani lekarzem, ani pielęgniarzem, ani salowym 😉

Może na początek jak to miało być:
Mieliśmy czekać do regularnych skurczy.
Byliśmy umówieni z Położną i Doulą (na poród w szpitalu) oraz Moimi Siostrami lub Rodzicami (na opiekę nad Kajetanem – w zależności od tego, czy zacznie się w dzień, czy w nocy).
W założeniu: Opieka i Doula przyjeżdżają do nas przy skurczach co 10 minut, do Położnej dzwonimy i ruszamy do szpitala po paru skurczach co 5 minut.
ALE w święta ani Doula ani Położna nie mogły nam towarzyszyć, dlatego bardzo mi zależało na porodzie przed lub po.

Zaczęło się jak tydzień wcześniej- około 20ej zaczęły mnie brać w miarę regularne skurcze. Zatem zrobiłam dokładnie to samo co wtedy – wzięłam nospę i ciepłą kąpiel. Tym razem nie bardzo pomogło. Dałam znać Moim Siostrom, że chyba je poproszę o przyjazd do nas na noc, bo może się nie uspokoić. A chyba lepiej jechać teraz (nawet jeśli na darmo) niż w środku nocy.

Siostry przyjechały, a ja (za radą Douli) – żeby nie rozkręcać akcji – położyłam się i kurczyłam przepowiadająco co jakieś 15 minut. Po paru godzinach skurcze się zagęściły nieco, a my przy każdym się budziliśmy i zapisywaliśmy ile trwał i kiedy się zaczął skurcz. Przez pewien czas towarzyszył nam nawet Kajetan, który przyszedł do nas do sypialni i spał na swoim materacu. Co skurcz siadał na łóżku i pytał “Mamo, wszystko dobrze?” 

Koło 6ej rano zaesemesowaliśmy do Rodziców z raportem i prośbą o przyjazd. Dwadzieścia minut później, tuż po przebudzeniu Kajetana, wreszcie zaczęło się dziać coś co wyglądało na TE skurcze – zagęściły się, a mnie cisnęło na krzyk. No ale… te skurcze znów się rozrzedziły… Mimo wszystko zadzwoniliśmy do szpitala skonsultować z nimi przyjazd – powiedzieli, że “sami musimy zdecydować, czy TE skurcze co 5 minut to JUŻ. Ale, że nie mają korka, więc w razie czego nas nie odeślą”. No dobra. To jedziemy. Zbyszek się zaczął szykować, ja rozważać co na siebie założyć 

Kajtek był cały czas pod opieką swoich Cioć, które ani przez moment nie pozwoliły mu się zmartwić czy zdenerwować tym, co się działo w sypialni.

Kiedy wyszykowany Zbyszek przyszedł przejąć mnie od Sis, złapał mnie skurcz przy którym odeszło mi trochę wód. No, to już zdecydowane ostatecznie – jedziemy. Nie ma co.
Poprosiliśmy Siostrę o zmajstrowanie ze dwóch kanapek na czas porodu, a sami weszliśmy do łazienki, żeby się nieco ochlapać przed wyjściem, a tu… jakiś taki… INNY skurcz. Zaczęło mnie mdlić, więc uznałam, że chyba przekraczam granicę 5cm rozwarcia. Usiadłam na kibelku, licząc, że może uda mi si sprawdzić czy rozwarcie większe a tu… GŁÓWKA!
od teraz – nic nie pamiętamy dobrze…
jakoś… przeszliśmy do sypialni
jakoś… przyklękłam częściowo oparta o materac Kajetana
jakoś… nadszedł drugi party
jakoś…. poczułam, że to już
jakoś… Zbyszek złapał wyskakującego “na supermana” Tadzia.
jakoś… spojrzał na zegarek

o porodzie wiedzieliśmy dużo, ale o badaniu noworodków… niewiele…
a te rodzące się bez stresu… rzeczywiście nie płaczą! Tadzio chrząknął i coś-tam jęknął, ale to bardziej od naszego wołania.

Udało nam się wywołać Moją Siostrę (która słyszała wcześniejsze krzyki, ale uznała, że to ekstremalniejszy skurcz) i poprosić o wezwanie pogotowia. Jej mina na widok Tadka – absolutnie bezcenna! (nasze podobno też )

My się ułożyliśmy na materacu Kajetana, Tadzia okryliśmy pieluchą, nas oboje kołdrą i zadzwoniliśmy do Położnej powiedzieć co się stało i zapytać co robić. Okazało się, że wszystko co trzeba było – zrobiliśmy.

O 8.13 przyjechało trzech Panów Z Pogotowia. Wspólnie ustalaliśmy każdy kolejny krok i działanie. Ocenili stan Tadzia, mój, a następnie zadzwonili do szpitala i upewnili się czy i jak przecinać uspokojoną już pępowinę (co uczynił Zbyszek).

Potem Tadzio został ucałowany przez obie Cioteczki, ja nieco “ogarnięta”, nosze przyniesione i zapakowani wspólnie w moją koszulę przygotowaną do porodu, kocyk i koc pojechaliśmy do szpitala karetką. (Przed odjazdem jeszcze nas pożegnali i ucałowali Moi Rodzice, którzy akurat przyjechali po Kajetana)

To był bardzo RODZINNY poród! 

W szpitalu było nieco zabawnie, bo rozmowa o rodzeniu łożyska zaczęła się od mojego pytania “czy rodzenie na tym fotelu to moja jedyna opcja?” 
Od tej chwili naprawdę o każdym kroku rozmawiałyśmy, a ja byłam traktowana jak partnerka, a nie… sama nie wiem co… nieprzyjemna konieczność 

Wspaniałą nieobecną-obecną przy porodzie była moja Doula – Ela. W przeróżnych momentach przypominały mi się nasze ciążowo-porodowe rozmowy, jej rady, jej sposób myślenia o porodzie.
I nawet kiedy miałam wątpliwości czy wyjść wcześniej ze szpitala – to jej krótkie pytanie pomogło nam podjąć decyzję 
Przyznam, że porodu bałam się ogromnie. Tak bardzo, że kiedy z tymi przepowiadającymi kładliśmy się „spać” rozważałam poważnie, czy po przyjeździe do szpitala nie poprosić od razu o cesarkę.

A tymczasem… było dokładnie tak, jak mi powiedziała kiedyś Ela – przeżyliśmy piękną przygodę, którą przygotowało dla nas moje ciało 

podwójna historia

po lewej Kajtek, po prawej Tadzio (z Mamą) – parę dni po porodach :)