Bliźniaki … naturalnie po cesarce! (USA)

Amerykańskie Kolegium Położników i Ginekologów w wytycznych z 2010 roku dotyczących porodów po cięciu cesarskim rekomenduje, aby kobiety po 1 cięciu cesarskim wykonanym poprzecznie w dole brzucha, u których nie istnieją inne przeciwwskazania do naturalnego porodu bliźniąt, miały możliwość podejmowania próby porodu pochwowego. Cieszy fakt, że są już miejsca na świecie, gdzie te zalecenia są wprowadzane w życie.

Poniżej przedstawiam Wam historię Joanny, która szczęśliwie urodziła swoje córeczki – bliźniaczki jednokosmówkowe dwuowodniowe – drogami natury po wcześniej przebytym cięciu cesarskim. Poród rozpoczął się spontanicznie w 37 tygodniu ciąży i miał miejsce w szpitalu Legacy Emanuel w Portland, w stanie Oregon. 

To był mój  trzeci poród. Pierwszy raz rodziłam naturalnie, bez ingerencji. W 40 tygodniu odeszły mi wody, skurcze zaczęły się 14 godzin później, a urodziłam po 6 godzinach akcji skurczowej. Parłam trzy razy, nie było żadnych komplikacji. Mój drugi poród to była nieplanowana cesarka w 39 tygodniu, przed wystąpieniem akcji skurczowej z powodu wątpliwości co do wzrastania dziecka i jego serduszka.

Przez całą trzecią ciążę – z bliźniaczkami – rozmawiałam z lekarzami i mówiłam im jak bardzo chciałabym urodzić naturalnie. Bardzo wyraźnie artykułowałam jak było to dla mnie ważne.  Rozmawialiśmy o wszystkich zagrożeniach i możliwych scenariuszach.  Druga bliźniaczka była w położeniu miednicowym, co napawało moją ginekolog niepokojem, ale ponieważ obydwa maluchy odpowiednio rosły, pod koniec ciąży lekarze zgodzili się spróbować ręcznego wydobycia drugiego „miednicowego” bliźniaka, po urodzeniu pierwszego.

Moja ginekolog obiecała mieć pieczę nade mną podczas porodu, nawet jeśli nie będzie jej na dyżurze. Postarałam się również, aby specjalista medycyny matczyno-płodowej obiecał mi swoją obecność przy porodzie, gdyż wiedziałam, że ręczne wydobycie płodu w położeniu miednicowym było dla niego mniej problematyczne niż dla mojej ginekolog. Kiedy jednak nadszedł czas przyjazdu do szpitala nie było żadnego z tych lekarzy.

Zdarza się dość często, że kiedy kobieta myśli, iż poród potoczy się w pewien sposób, przebiega on  zgoła odmiennie. Ważne jest, aby być na to przygotowanym i nadal jasno i otwarcie komunikować się  oraz być pewnym siebie, bez względu na to, co się dzieje.

Kiedy zgłosiliśmy się do szpitala, zajęła się nami bardzo troskliwa położna, która poświęcała nam dużo uwagi. Myślę, że to miało ogromne znaczenie. Powiedziałam jej, że chciałabym urodzić naturalnie, bez ingerencji. Wspierała mnie w tym. Potem przyszedł lekarz, więc znów zaczęłam mówić jak ważny jest dla mnie poród naturalny. I znów spotkałam się ze wsparciem. W końcu, kiedy przyszła lekarka dyżurna, powiedziałam jej jak bardzo fakt, iż jej nie znam wytrącił mnie z równowagi. Omówiłyśmy mój plan porodu. Pani doktor była BARDZO otwarta. Dała mi jasno do zrozumienia, że chce mnie wspierać. Równie jasno powiedziała mi, że chciałaby uniknąć rodzenia jednego bliźniaka  drogami natury, a drugiego przez cięcie cesarskie, jak również, że nie chce wykonywać ręcznego wydobycia położonego miednicowo drugiego płodu ponieważ był on o około pół kilo większy od pierwszego bliźniaka. Pani doktor powiedziała, że będzie chciała obrócić drugie bliźnię po porodzie pierwszego. Z tego powodu musiałam zdecydować się na znieczulenie zewnątrzoponowe.

Lekarka przebiła mi pęcherz płodowy i otrzymałam małą dawkę znieczulenia. Przez kolejne 3 godziny poród postępował dobrze. Przewieziono mnie na salę operacyjną (gdyż jest taki wymóg, aby porody podwyższonego ryzyka, jakim był poród drugiego bliźniaka, odbywały się na sali operacyjnej). Pierwsze dziecko urodziło się bardzo szybko – po 1 parciu. Myślę, że to dlatego, że to była już 3 ciąża. Potem przez około 20 minut lekarze usiłowali obrócić drugiego bliźniaka do położenia główkowego, ale córeczka nie obracała się. Wreszcie mała wstawiła się stópkami w kanał rodny. Zrezygnowana lekarka powiedziała, że teraz nie ma już szans na obrót i zapytała jak jestem nastawiona do porodu w położeniu miednicowym . Bez wahania zgodziłam się.

Poród przebiegł szybko i bez komplikacji. Sporo w tym zasługi pani ginekolog, która nie zawahała się i zaufała mi. Ale i tak najważniejsze jest zaufanie kobiety do samej siebie i jej wiara we własne siły!

joanna

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *