22 thoughts on “Forum

  1. Witam dziewczyny. W czerwcu 2013 roku urodziłam córkę przez CC. W moim odczuciu było niepotrzebne, bo lekarze byli zbyt asekuracyjni. Bardzo psychicznie przeżyłam to, że nie udało mi się urodzić córki naturalnie. Teraz okazało się, że jestem w drugiej ciąży. Dopiero zrobiłam test, więc może za wcześnie, żeby się martwić, ale chciałam się zorientować w sytuacji. Czy ktoś może polecić lekarza w Bielsku lub Katowicach, który będzie mnie wspierał w decyzji o naturalnym porodzie po cesarce? Z góry dziękuję za odpowiedź.

    • Witajcie kobietki.. Planuję aktualnie drugą ciążę. Pierwsza zakończona cc ze względu na położenie miednicowe.Okazalo się później że przyczyną złego ułożenia mojej córki była dwurożna macica. Czy u którejś z was lekarz stwierdził tą wadę? Czy z nią możliwy jest poród naturalny i czy można obrócić dziecko zewnętrznie?

      • Macica dwurożna nie wyklucza porodu sn. Co do obrotu, warto skonsultować się z lekarzem, który wykonuje obroty – warto pytać m.in. w tych ośrodkach: Pyskowice na Śląsku, Oleśnica k/ Wrocławia, szpital św. Rodziny i szpital św. Zofii w Warszawie.

  2. Jest 45 min przed nowym rokiem 2018 a ja zaczytana na temat VBAC. Jestem w 24 tyg i Zastanawia mnie czy ktoś rodził naturalnie po cc w Chorzowie i jakie mają do tego podejście. Mój synus urodził się tam 2lata twmu przy wspaniałej poloznej Marioli, niestety był źle ułożony i nie schodził pomimo pełnego rozwarcia. Teraz bardzo pragnę naturalnego porodu

    • Iza,
      I jak? Udało się? Rodziłas w Chorzowie?
      Ja miałam podobna sytuację. Mimo pełnego rozwarcia córka nie schodzila. Przy parciu widoczna była główka Ale ciągle cofala się. Jestem ciekawa czy Ci się udało w Chorzowie, bo mi powiedzieli że następny poród też cc, bo w karcie wpisali brak postępu porodu. I szukam sobie lekarza, który jest pro vbac…

  3. Witam.pisze do was po wsparcie i po poradę..jeatem wami na FB ale jest tam dużo znajomych którzy nie znając historii od razu krytykują…w skrócie opiszę…pierwsza ciąża do 7 miesiąca idealna…od 7 wymioty nie do powstrzymania lekarze odsyłali ze szpitala do szpitala tysiące lekarzy tysiące diagnoz żywienie pozajelitowe w między czasie cewnik na nerkę..a gdy nic nie pomagało stwierdzili (połowa 8msc) że zrobią CC i może wtedy minie..wyszłam na własne zadanie..dotrwałam do 38tc gdzie mi odeszły wody…rozwarcie na 1.5 palca powoli pojawiające się skurcze..przyszła zmiana lekarzy bez informacji nie mówiąc o zapytaniu podali oksy bo lekarz stwierdził że nie mam skurczy ktg nie pisało gdzie już je czułam dość mocno ale wymyślałam wg niego..po chwili kazał podpisać papiery na CC bo na ktg ani skurczy ani tętna dziecko się dusi.. krzyczałam że skurcze mam na przenosnym sprzęcie do tętna cały czas było słychać serduszko synka ale krzyczał że dusze dziecko zrobili CC…mały zdrowy tyle szczęścia w tym wszystkim bo następnego dnia przyszedł mi hamsko powiedzieć że nie wiedział że Apart ktg się zepsul…nie wiem jakie było rozwarcie nie wiem czy bym urodziła..ale to CC odbiło się na mnie chyba do dzis…wystarczy że synek zachoruje a ja od razu winie siebie że to przez CC nie ma odporności..do tej pory płacze jak o tym myślę nie czuje się jego mama nie czuje się kobietą…mąż długo namawial mnie na drugie dziecko… ginekolog powiedział że pomoże przy sn jeśli będzie wszystko ok… obecnie 18+4tc..między porodami będzie 29msc różnicy…powiedzcie mi od kiedy co i jak mogę robić co jeść żeby umożliwić sobie sn…boje się że druga CC skończy się depresja..może jest jakaś mamusia z terminem na czerwiec i podzieli się tym jaki ma plan na vbac??

    • Gabrielo, bardzo mi przykro, że masz tak trudne doświadczenie pierwszego porodu. Skąd jesteś? Gdzie planujesz rodzić?

  4. Obiecalam sobie ze jesli mi sie uda koniecznie napisze aby dodac otuchy innym marzacym o Vbac.
    Pierwszy poród zakonczony nagle Cc spowodu zagrazajacej choroby niedokrwiennej. To byl dla mnie szok, zabieg przeszlam ok, polog po nim też, ale to co bolalo najbardziej to ogromny zal ze nie moglam odrazu zajac sie wlasnym dzieckiem.
    Drugi poród sn, chociaż tym razem dopuszczalam juz do siebie mysl ze moze skonczyc sie jak wczesniej cc, bo poród to jednak wielka niewiadoma. Wiary w siebie jednak dodali mi polozna i lekarze, ktorzy powiedzieli ze jesli tylko chce to moge sprobowac, bo cc mogą zawsze zrobic. Wiedzialam ze musze dac z siebie wszystko i skoncentrowac sie tylko na porodzie. W chwili gdy juz naprawde nie mialam sil polozna kazala dotknac mi glowki dziecka – i wtedy nabralam nieludzkich sil i urodzilam. SAMA ( no…z mezem ;-)) Dostalam dzieciatko w ramiona i bylo tak cudownie. Uwielbiam wypominac ten dzien.

  5. Witam. Urodziłam w sierpniu 2018 roku przez cc w łóżeczku 41 tyg tylko dlatego, że synek był duży i lekarz prowadzący stwierdził, że nie dam radę go urodzić tylko będę się mordować 20 godzin, a i tak skończy się cesarką. Jak usłyszał to mój mąż i mama to od razu, żebym się nie wygłupiała tylko się zgodziła ( wspomnę że to moja pierwsza ciąża). Bardzo źle to jednak zniosłam i żałuję, że jednak nie spróbowałam. Teraz podejrzewam, że znów jestem w ciąży po 7 msc od cc i poprostu płakać mi się na samą myśl o kolejnym cięciu. Czy jest może jakaś mama która urodziła sn po tak krótkim czasie?

  6. Miesiąc temu urodziłam drugie dziecko naturalnie. Pierwszy poród – cc, co prawda 3 lata temu, ale w 26 tygodniu. Dopiero na kilka tygodni przed porodem dowiedziałam się, że wcale nie jest to oczywiste, że możliwy będzie poród naturalny. Wcześniej żaden z lekarzy nie sprawdził jak cięta była moja macica w trakcie cc. A prowadziłam ciąże u dwóch równolegle, ze względu na stres związany z wczesnym porodem w pierwszej ciąży. Dopiero, gdy trafiłam do szpitala na Madalińskiego w Warszawie lekarka uświadomiła mnie, że cięcie mięśnia macicy w 26 tygodniu to zupełnie co innego niż w okolicach 40 i może to być przeciwwskazaniem do porodu naturalnego. Nikt natomiast nie namawiał mnie do cc. Dostałam skierowanie na oddział patologii ciąży, gdzie obserwowano dokładnie co się dzieje. Założenie lekarzy było takie: rodzę naturalnie, ale jeśli coś będzie szło nie tak, albo poród nadmiernie się przedłuży to robimy cc. Udało się, syn urodził się w sposób całkowicie naturalny, bez znieczulenia i bez innych środków hamujących ból. Ponieważ byłam po cc, to w trakcie porodu na sali oprócz położnej było dwóch lekarzy. Jeden z nich, gdy powiedziałam, że bardziej boję się cc niż porodu naturalnego, uśmiechnął się od ucha do ucha i powiedział: proszę to napisać gdzieś w internecie – takich kobiet jest jedna na milion, reszta myśli, że wystarczy zrobić cc i od razu jest się gwiazdą filmową:) Podsumowując – w szpitalu na Madalińskiego nikt nie próbował zmienić mojej decyzji, a wszyscy lekarze, z którymi miałam kontakt jedynie zakładali, że moja sytuacja wymaga dokładniejszego monitorowania końcówki ciąży i porodu. Jeśli ktoś szuka szpitala przyjaznego porodom naturalnym po cc polecam Madalińskiego w Warszawie.

  7. Cześć, czy mogę prosić o polecenie szpiatala i lekarza do porodu sn po cc we Wrocławiu. Pierwsza ciaza cc (porod indukowany, po terminie, duze dziecko, brak postępu porodu – trudne przezycia). Drugie dziecko chciałabym sprobowac rodzić naturalnie.
    Dzięki

  8. Do przeczytanianforum zachęciła mnie koleżanka. Jestem po dwóch cesarskich cięciach, za trzy tygodnie czeka mnie trzecie. Będę szczera – kompletnie nie rozumiem, dlaczego tak wielu kobietom zależy na porodzie siłami natury. Medycyna idzie do przodu, obecnie cesarka nie jest skomplikowanym zabiegiem, po co się męczyć? Narażać na ból? Idę do dentysty i skoro proponuję mi środki przeciwbólowe i nowoczesne techniki leczenia, nie będę nalegala, żeby wyrwał mi zęba przy pomocy klamki. Cięcia są wyrazem postępu medycyny, nie uciekniemy od tego. Przeciwnie – moim zdaniem w przeciągu kilku najbliższych dekad porody naturalne uznane zostaną za niebezpieczne.

    • Anno, dla wielu kobiet poród naturalny to bardzo istotne wydarzenie, którego mają potrzebę doświadczyć. To jeden aspekt. Inna sprawa, że cięcię cesarskie to nie jest poród bez wad i możliwych powikłań – zarówno dla mamy jak i dla dziecka. Aktualna wiedza medyczna mówi jasno, że jeśli nie ma wskazań do CC, to najkorzystniejszym dla zdrowia sposobem porodu jest poród naturalny (i tu ważna informacja – ta aktualna wiedza medyczna pokazuje też JAKIE WARUNKI powinny być zapewnione, zeby ten naturalny poród był rzeczywiście dobrym doświadczeniem dla kobiety). Cięcie cesarskie to postęp medycyny tak jak antybiotyk. I podobnie jak antybiotyk – jest czymś dobrym jesli go stosuje gdy go naprawdę potrzeba. Bo jeśli sie którejś z tych zdobyczy medycyny naduzywa, to zaczyna to przynosić negatywne skutki.

  9. Czesc, z gory dziekuje za porade. Jestem po dwoch CC. Teraz jestem w 32 tygodniu. Kazda ciaza zdrowa, bez powiklan. Przy pierwszym porodzie rodzinnym stwierdzono brak postepu porodu: bylo pelne rozwarcie, regularne skurcze, wody odeszly (byly juz lekko zielone), jednak moj dzidzius nie schodzil do kanalu rodnego. Druga cesarka po roku od poprzedniej to byla formalnosc: nawet nikt nie chcial ze mna rozmawiac o innej ewentualnosci. Dodam, ze w czasie wszystkich ciazy moj brzuch nie opada. Jest wysoko, nawet do ostatnich chwil. Mozliwe, ze taka moja anatomia… Ale czy sa jakies sposoby na opadniecie brzucha? Teraz mysle, czy jest szansa na porod naturalny… skoro jestem zdrowa. Tylko ten wysoki brzuch… z gory dzikeuje za wszelka porade. Jest dla mnie bardzo cenna.

    • Pani Anno, polecam serdcznie kontakt jak najszybciej z osteopatą pracującym z kobietami w ciąży. Albo z fizjo urogin.
      A oprócz tego zajrzeć na stronę spinningbabies.com. Pozdrawiam!

      • Witajcie Dziewczyny,

        Bardzo sie ciesze, ze udalo mi sie znalezc to forum. Jestem 14 miesiecy po cesarce. To byla moja pierwsza ciaza. Powod cesarki to zielony wody ( najpierw odeszly mi normalne wody ok pol szklanki, a pozniej doslownie pol lyzeczki zielonej mazi. Pojechalam do szpitala . Lekarka po obejrzeniu tetna dziecka stwierdzila, ze dziecko prawodpodobnie przezywa stres i oddala smolke, tetno bylo wysokie a ja mialam tylko 2 cm rozwarcia. Stwierdzila ze nie ma co ryzykowac bo tetno nie spada I gdybym mialam ok 8 cm to wowczas moglabym probowac rodzic naturalnie ale poniewaz to byl poczatek porody, powiddziala, ze nie widzi inne opcji jak cesarka. Poczulam sie jak w filmie. Cala ciaza zdrowa. Nic.mi.nie dolegalo dziecko zdrowe a tutaj cesarka. Pierwsze c9 mi przyszlo do glowy w tym szoku to ze beda mnie ciac bo dziecko zrobilo kupke. Nie moglam w to uwierzyc. Poprosilam o opinie drugiego lekarza I stwierdzil ze przy wysokie tetnie dziecka niestety trzeba operowac. Zgodzilam sie od razu. Calosc pamietam jakbym obserwowala sie z boku. P.o. znieczuleniu jak juz lezalam na stole , tak trzesly mi sie rece ze maz mnie przytrzymywal. Zamiast sie cieszyc porodem myslalam o tym zeby dziecko urodzilo sie zdrowe a ja zebym nie umarla. Nie docieralo do mnie ze kroja mi jame brzuszna i moge umrzec. Nie wiem jak kobiety moga sie decydowac na tak powazna operacje na zyczenie jak nie ma wskazan. P.o. wszystkich zamiast cieszyc sie dzieckiem jak mi polozyli na piersi myslalam o tym ze wlasnie mnie zszywaja. Szok byl tak silny ze trzesienie nie ustepowalo. Bylam zla na lekarzy na wszystkich za to ze zabrali mi mozliwosc rodzenia silami natury. Zaczelam wie wstydzic ze.tak sie czuje ale nie umialam na tamten moment myslec inaczej. Tak sie nastawilam na porod naturalny tak bardzo dbalam o zdrowa diete I ruch a tu taki szok. Pomimo uplywu czasu wciaz nie potrafie tego zaakceptowac. Jestem niezmiernie wdzieczna Bogu za to ze mam zdrowe dziecko ale bol psychiczny ze mnie pocieli nie przechodzi. Czy ktoras z Was miala podobne wskazanie do cesarki? Chetnie porozmwialabym z dziewczynami w podobnej sytuacji. Planuje drugie dziecko ale trauma mnie nie opuszcza.

        • Victoria, nie jesteś sama. Wiele kobiet przeżywało podobnie, w tym ja sama. Naprawdę, czytałam zupełnie jak o sobie w moim pierwszym porodzie. Trudne emocje miną – jeśli wciąż są tak żywe, warto skorzystać z pomocy specjalisty, zeby je przepracować. Z medycznego punktu widzenia mogę napisać, że Twoje cc było potrzebne i naprawdę ratowało zdrowie i życie Twojego maluszka. Co nie zmienia faktu, że to miał prawo być bardzo trudny scenariusz dla Ciebie. Dobre wieści są takie, że wskazania w postaci zielonych wód i zagrożenia niedotlenieniem dziecka NIE musi się powtórzyć w przyszłości czyli powinnaś mieć szanse na VBAC 🙂 Jeśli chcesz porozmawiać z innymi dziewczynami po cc i po VBAC, zapraszam do grupy wsparcia na FB.

  10. Rodzilam dwa razy. Dwa razy przez CC, choć marzyłam i za każdym razem próbowałam porodu sn. Za pierwszym razem wody odeszły w nocy, 5 dni przed terminem, pojechaliśmy do szpitala, badanie, rozwarcie na opuszek, skurczów praktycznie nie czulam. Polezalam do rana, rano kroplówki z oksy jedna za drugą.. potworne skurcze, nie pomagało nic, prosiłam o znieczulenie i dostałam je zbyt późno. Pani anestezjolog mówiła, że chyba zdążę urodzić zanim poda. Nie urodziłam.. tętno dziecka szalało, mąż przerażony, ja próbuję skakać na piłce, koło mnie dwóch lekarzy, w tym mój prowadzący. Lekarka pyta, czy umiem przec.. taa.. bułka z masłem. Mówię, że nie zeszło znieczulenie, że nic nie czuję, nie wiem kiedy przeć. Kładą się na brzuchu, żeby ‚pomoc’ dziecku wyjść. Na próżno. Tętno szaleje coraz bardziej, a ja się tylko zastanawiam, czy urodzę zdrowe dziecko .. Mój lekarz szybko przynosi zgodę na CC, każą schodzić ze stołu,męża wypraszają. Przez cesarskie cięcie rodzi się mój wymarzony syn, dostaje 9 pkt, jest niedotleniony, ale USG główki wychodzi prawidłowo. Po wyjęciu go z brzucha słyszę ‚dobra decyzja – wiesielec..’ i słowa innych ‚cicho, cicho’. Wiem, że ze względu na owinięcie pępowina nie udałoby sie.. Po 17 godzinnym porodzie jestem wykończona, zrozpaczona, że przy pełnym rozwarciu zadecydowano o cięciu. Marzyłam o tym, żeby mąż przeciął pępowinę a moje dziecko położone na moim brzuchu. Jedyne za co dziękuję to fakt, że po wyjęciu małego z brzucha lekarz pokazał mi go nad zasłonką. Dwa tygodnie po porodzie towarzyszy mi baby blues. Wszyscy są zachwyceni małym, a ja czuję pustkę. Mam problemy z karmieniem, chociaż finalnie karmilam 16 miesięcy. Jestem tak rozbita po porodzie, że często płacze w ukryciu. Druga ciąża pojawiła się około 1,5 roku po pierwszej. Wiem, że chce próbować rodzic sn, lekarz nie widzi przeciwwskazań, chociaż obawia się, że ponownie będzie problem z rozwieraniem się szyjki. Mąż po poprzednich doświadczeniach wolałby, żeby było CC. Koniec końców w dniu terminu przychodzę do szpitala, bo tak się umówiłam z lekarzem prowadzącym. Kładą mnie na oddziale i czekamy. 4 dni po terminie balonik i robi się rozwarcie na 4cm. Idę na porodówkę, gdzie próbuje chodzić mimo bólu. A ten jest coraz większy, kładę się na chwilę odpocząć i tak już zostaje… Mam gaz, ale proszę o znieczulenie. Położna odmawia i mówi, że to zatrzyma akcje. Daje kroplówkę z paracetamolem, która jak się domyślacie nic nie daje. Bada mnie po jakimś czasie i jest 5 cm. Skurcze co 2 min, mam aparat TENS, trochę pomaga, a położna ciągle każe mi go zdejmować, nie rozumiem po co. Dla męża jest bardzo opryskliwa ‚co pan tak stoi, cały poród tak pan będzie stał? Niech pan weźmie krzeslo’, ‚jak chce pan mieć te torby w wodach płodowych to proszę je tak dalej trzymać pod lozkiem’ i inne… Po kolejnych godzinach znowu badanie i słowa położnej ‚dalej jest 5 cm, ale idzie do przodu..’ ja pękam. Boli tak, że już nie daje rady, a skurcze jak widać nie są efektywne. Boje się, bo jestem po jednym cięciu, a lekarz nie zajrzał ani razu. Położna głównie siedzi za biurkiem i się mną nie przejmuje. Mówię, że może jednak lepiej CC, skoro nie idzie. Nie walczy o mnie, wola lekarza, który mnie bada i mówi, że jest 5cm i że szkoda. Zmieniają się położne i od razu po lekarzu bada mnie inna położna, która mowi, że jest prawie 9cm. Wiem jednak, że tak nie jest, nie potrafię już współpracować, mam dość bólu i tego, że nic nie idzie do przodu, a upłynęło niemal 10 godzin. Położna jest na mnie zła ‚kreci się pani tak, że nawet ktg nie mogę zrobic’. Na cc czekam prawie dwie godz. Położna mówi ‚pania tylko boli, z dzieckiem jest ok, więc może pani czekać. Lekarze są na izbie, bo kobiety przychodzą do porodów. Jak skończą to przyjdą’. Czuje się jak zero. W końcu przychodzi miły anestezjolog, robi wywiad, znieczulenie i robią CC. Synek jest zdrowy, ja czuję się dobrze, poza bólem głowy i szybko dochodzę do siebie. Wyrzuty, że znowu się nie udało pojawiaja się teraz, że nie dałam rady, że mogłam wytrzymać, że mogłam się bardziej postarać. Pojawiają się teraz, bo żona kuzyna ma rodzic, naturalnie oczywiście. A do mnie wraca to, że nie dałam rady. Przy pierwszym synu wyjścia nie było, ale może przy drugim, jakbym jeszcze zaczekała to by się udało? Nie napisałam, że druga położna powiedziała, że trzeba było brać znieczulenie jak było można. Powiedziałam jej zgodnie z prawdą, że jej koleżanka odradzała. Mam żal do siebie, że nie zapytałam lekarze o zzo. Nie zapytałam o możliwośc podania oksytocyny, choć wiem, że po cięciu to ryzyko. Ponownie nie było mi dane przytulic dziecka po porodzie. Trudno jest mi sobie z tym poradzić. Chciałabym może kiedyś trzecie dziecko, wiem że są możliwe porody po 2cc, ale obawiam się, że znowu nie dam rady… Może gdyby większe wsparcie i zaangażowanie pierwszej położnej byłoby inaczej. Może gdybym miała możliwość znieczulenia. Ale mogłaby również rozejść się blizna a moje dzieci urodzić do brzucha. Mogłoby go nie być. Jest wiele ‚moze’, ale moje marzenia zostały pogrzebane.

  11. witam
    jestem po cc.;
    drugi poród chciałabym odbyć siłami natury.
    czy ktos jest w stanie podpowiedziec mi ktora położna z rzeszowskich szpitali poprowadziłaby taki właśnie poród
    pozdrawiam:)

Pozostaw odpowiedź Iza Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *