9 thoughts on “Forum

  1. Witam dziewczyny. W czerwcu 2013 roku urodziłam córkę przez CC. W moim odczuciu było niepotrzebne, bo lekarze byli zbyt asekuracyjni. Bardzo psychicznie przeżyłam to, że nie udało mi się urodzić córki naturalnie. Teraz okazało się, że jestem w drugiej ciąży. Dopiero zrobiłam test, więc może za wcześnie, żeby się martwić, ale chciałam się zorientować w sytuacji. Czy ktoś może polecić lekarza w Bielsku lub Katowicach, który będzie mnie wspierał w decyzji o naturalnym porodzie po cesarce? Z góry dziękuję za odpowiedź.

  2. Jest 45 min przed nowym rokiem 2018 a ja zaczytana na temat VBAC. Jestem w 24 tyg i Zastanawia mnie czy ktoś rodził naturalnie po cc w Chorzowie i jakie mają do tego podejście. Mój synus urodził się tam 2lata twmu przy wspaniałej poloznej Marioli, niestety był źle ułożony i nie schodził pomimo pełnego rozwarcia. Teraz bardzo pragnę naturalnego porodu

    • Iza,
      I jak? Udało się? Rodziłas w Chorzowie?
      Ja miałam podobna sytuację. Mimo pełnego rozwarcia córka nie schodzila. Przy parciu widoczna była główka Ale ciągle cofala się. Jestem ciekawa czy Ci się udało w Chorzowie, bo mi powiedzieli że następny poród też cc, bo w karcie wpisali brak postępu porodu. I szukam sobie lekarza, który jest pro vbac…

  3. Witam.pisze do was po wsparcie i po poradę..jeatem wami na FB ale jest tam dużo znajomych którzy nie znając historii od razu krytykują…w skrócie opiszę…pierwsza ciąża do 7 miesiąca idealna…od 7 wymioty nie do powstrzymania lekarze odsyłali ze szpitala do szpitala tysiące lekarzy tysiące diagnoz żywienie pozajelitowe w między czasie cewnik na nerkę..a gdy nic nie pomagało stwierdzili (połowa 8msc) że zrobią CC i może wtedy minie..wyszłam na własne zadanie..dotrwałam do 38tc gdzie mi odeszły wody…rozwarcie na 1.5 palca powoli pojawiające się skurcze..przyszła zmiana lekarzy bez informacji nie mówiąc o zapytaniu podali oksy bo lekarz stwierdził że nie mam skurczy ktg nie pisało gdzie już je czułam dość mocno ale wymyślałam wg niego..po chwili kazał podpisać papiery na CC bo na ktg ani skurczy ani tętna dziecko się dusi.. krzyczałam że skurcze mam na przenosnym sprzęcie do tętna cały czas było słychać serduszko synka ale krzyczał że dusze dziecko zrobili CC…mały zdrowy tyle szczęścia w tym wszystkim bo następnego dnia przyszedł mi hamsko powiedzieć że nie wiedział że Apart ktg się zepsul…nie wiem jakie było rozwarcie nie wiem czy bym urodziła..ale to CC odbiło się na mnie chyba do dzis…wystarczy że synek zachoruje a ja od razu winie siebie że to przez CC nie ma odporności..do tej pory płacze jak o tym myślę nie czuje się jego mama nie czuje się kobietą…mąż długo namawial mnie na drugie dziecko… ginekolog powiedział że pomoże przy sn jeśli będzie wszystko ok… obecnie 18+4tc..między porodami będzie 29msc różnicy…powiedzcie mi od kiedy co i jak mogę robić co jeść żeby umożliwić sobie sn…boje się że druga CC skończy się depresja..może jest jakaś mamusia z terminem na czerwiec i podzieli się tym jaki ma plan na vbac??

    • Gabrielo, bardzo mi przykro, że masz tak trudne doświadczenie pierwszego porodu. Skąd jesteś? Gdzie planujesz rodzić?

  4. Obiecalam sobie ze jesli mi sie uda koniecznie napisze aby dodac otuchy innym marzacym o Vbac.
    Pierwszy poród zakonczony nagle Cc spowodu zagrazajacej choroby niedokrwiennej. To byl dla mnie szok, zabieg przeszlam ok, polog po nim też, ale to co bolalo najbardziej to ogromny zal ze nie moglam odrazu zajac sie wlasnym dzieckiem.
    Drugi poród sn, chociaż tym razem dopuszczalam juz do siebie mysl ze moze skonczyc sie jak wczesniej cc, bo poród to jednak wielka niewiadoma. Wiary w siebie jednak dodali mi polozna i lekarze, ktorzy powiedzieli ze jesli tylko chce to moge sprobowac, bo cc mogą zawsze zrobic. Wiedzialam ze musze dac z siebie wszystko i skoncentrowac sie tylko na porodzie. W chwili gdy juz naprawde nie mialam sil polozna kazala dotknac mi glowki dziecka – i wtedy nabralam nieludzkich sil i urodzilam. SAMA ( no…z mezem ;-)) Dostalam dzieciatko w ramiona i bylo tak cudownie. Uwielbiam wypominac ten dzien.

  5. Witam. Urodziłam w sierpniu 2018 roku przez cc w łóżeczku 41 tyg tylko dlatego, że synek był duży i lekarz prowadzący stwierdził, że nie dam radę go urodzić tylko będę się mordować 20 godzin, a i tak skończy się cesarką. Jak usłyszał to mój mąż i mama to od razu, żebym się nie wygłupiała tylko się zgodziła ( wspomnę że to moja pierwsza ciąża). Bardzo źle to jednak zniosłam i żałuję, że jednak nie spróbowałam. Teraz podejrzewam, że znów jestem w ciąży po 7 msc od cc i poprostu płakać mi się na samą myśl o kolejnym cięciu. Czy jest może jakaś mama która urodziła sn po tak krótkim czasie?

Pozostaw odpowiedź Natalia Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *